Gracze wolno, ale przekonali się do środowej decyzji Fed
Środowa decyzja Fed o kolejnej obniżce amerykańskich stóp procentowych nie wywołała wielkiego entuzjazmu na rynku. Giełdy akcji przyjęły tę informację niewielkimi wahaniami indeksów, z tym, że z pozytywną reakcją mieliśmy do czynienia wyłącznie na rynku Nasdaq. Prawdopodobnie zachowawcza postawa niektórych inwestorów wynikała z rozczarowania wobec skali redukcji stóp.
Doniesienia zza Pacyfiku negatywnie zostały też odebrane przez handlujących na giełdzie w Tokio. Na dodatek Bank Japonii nie poszedł śladem Fed i utrzymał dotychczas prowadzoną politykę monetarną. Zaowocowało to przeceną indeksu Nikkei 225 o 1,16 proc.
Przed rozpoczęciem notowań na europejskich giełdach analitycy prognozowali niewielkie spadki. Swoje szacunki opierali na niejednoznacznych wynikach środowej sesji w Stanach Zjednoczonych oraz spodziewanych publikacjach kolejnych korekt prognoz wyników finansowych przez czołowe firmy. Korekta na otwarciu sesji nie była więc dla nikogo zaskoczeniem. Negatywne nastroje pogłębiały napływające na rynek informacje o nowych problemach liderów poszczególnych sektorów. I tak największy światowy producent telefonów komórkowych, fińska Nokia ogłosił plany zwolnienia niemal 1 tysiąca pracowników. Inwestorzy z miejsca zareagowali na te doniesienia, przeceniając akcje spółki o blisko 3 proc. W ich niełasce znalazły się także papiery spółek paliwowych i innych technologicznych blue chipów. W efekcie po kilku minutach handlu, indeks sektora paliwowego stracił ponad 2 proc., w czym największy udział miała 3-proc. przecena Shella i 2,7-proc. korekta na walorach BP. Obniżka wyceny koncernów paliwowych była wynikiem wzrostu zapasów ropy w USA i spadku cen tego surowca.
W południe niekorzystny trend uległ wzmocnieniu i sektor paliwowy obsunął się o kolejne 1,2 proc. Na szczęście szybko okazało się, że była to kulminacja, po której nastąpiło przesilenie. Zwyżka ceny akcji Vodafone o 5 proc. wywołana doniesieniami, iż hiszpański bank BSCH nie sprzeda posiadanego pakietu akcji tej spółki, pociągnęła w górę indeksy. Straty odrobiła też Nokia. Ta sztuka nie udała się natomiast koncernom paliwowym.
Dzięki lekkiej poprawie koniunktury wzrosły też nadzieje na udane otwarcie sesji w USA. Specjaliści oczekiwali, że inwestorzy zrozumieją, iż niewielka redukcja stóp przez Fed ozna- cza znacznie lepszy od wcześniej prognozowanego stan amerykańskiej gospodarki. Tak też się faktycznie stało. Giełda na Wall Street otworzyła się wzrostem indeksu Dow Jones o 0,33 proc. Z kolei na Nasdaq indeks zyskał 1,11 proc.