Grandeur bez dyskretnej elegancji

Julia Kafka
10-12-1999, 00:00

Grandeur bez dyskretnej elegancji

Jednej cechy na pewno brakuje limuzynie Hyundai Grandeur XG. Jest nią dyskretny urok. Auto przytłacza wszystkie zmysły, niczym najnowsza produkcja hollywoodzka. Sylwetka samochodu mogłaby ilustrować encyklopedyczne hasła — elegancja i szyk. Skoro jednak nawet ludzie tracą czasami przy bliższym poznaniu, to tym bardziej dzieje się tak w przypadku samochodów. Tak właśnie jest z Grandeurem.

Otrząsnąwszy się z pierwszego wrażenia, wsiadamy do samochodu. Wykończenie wnętrza uderza komfortem — poczynając od ergonomicznych foteli, aż po deskę rozdzielczą.

Gadatliwy komputer

Pokładowy komputer zasypuje nas informacjami o średniej prędkości jazdy, przebytych kilometrach czy też odległości, którą możemy przebyć bez tankowania. Zresztą — ostatnia z tych wartości dość szybko spada, gdyż auto spala w cyklu mieszanym około 10 litrów paliwa na 100 km.

Jazda dostarcza sporo przyjemności. To zasługa 2,5-litrowego silnika V6 o mocy 163 KM.

Ścigając gepardy

Jak na limuzynę, Grandeur dysponuje niezłym przyspieszeniem. Model Hyundaia osiąga 100 km/h w 9,1 sekundy. To tylko trzy razy wolniej niż gepard — wyścig człowieka z naturą nadal trwa. Ale już np. maksymalną prędkością — 225 km/h — Grandeur XG znacznie dystansuje przedstawiciela kotowatych.

Nieokiełznany

Mimo niezłych osiągów, przyjemność jazdy zakłóca kilka elementów. Auto wchodzi w zakręty dość płynnie, jednak kierowca może odnieść wrażenie, że nie do końca panuje nad pojazdem — mimo niezależnie stabilizowanego zawieszenia. Zachowanie przekładni kierowniczej również nie wzbudza zaufania, chociaż — być może — trzeba się do niego po prostu przyzwyczaić. Niczego nie można natomiast zarzucić układowi hamulcowemu.

Korzystając z promocji, zapłacimy za Grandeura w najprostszej wersji „zaledwie” 127,9 tys. zł. Nie jest to mało, ale żeby pozwolić sobie na taki wydatek, nie trzeba być szefem koreańskiego czebola.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Julia Kafka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Grandeur bez dyskretnej elegancji