Grecja zostanie, a Niemcy?

MARIUSZ PAWLAK, partner w Lorek Pawlak Family Office
09-04-2015, 00:00

EUROLAND Świat finansów wstrzymuje oddech, czy uda się enty raz porozumieć z Grecją i czy ta nadal pozostanie w Eurolandzie.

Wkrótce odbędą się jeszcze dwa spektakle rolowania 2,4 mld EUR obligacji, a na koniec finał, czyli akceptacja programu naprawczego przez Trójkę. Grecy już zdają sobie sprawę z tego, że Unii Europejskiej tak naprawdę nie zależy na wypchnięciu ich ze strefy euro. Dlatego jeżeli chodzi o przyszłość wspólnej waluty, bardziej należałoby się obawiać momentu, kiedy dość powiedzieliby jej… Niemcy.

Zadłużenie Grecji to 324 mld EUR, czyli 180 proc.

PKB. Nikt już nie wierzy, że państwo to kiedykolwiek zbije zadłużenie do poziomu np. 55 proc. PKB. Ale dopóki nie zbankrutuje, dopóty grecki dług równy jest wartości nominalnej i spokojnie spoczywa w sektorze finansowym lub u inwestorów, o co wszystkim stronom chodzi. Problemem bieżącej płynności zajmie się już niedługo Europejski Bank Centralny (EBC), który przepakuje do swojego skarbca długi najsłabszych państw strefy euro. Niemcy zaś najbardziej boją się inflacji, a do jej niekontrolowanego wzbudzenia może doprowadzić polityka EBC. Wówczas mogliby zdecydować nawet o opuszczeniu Eurolandu, a może i UE — nie jest to czysta abstrakcja. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARIUSZ PAWLAK, partner w Lorek Pawlak Family Office

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Grecja zostanie, a Niemcy?