Grecka tragedia nadal szkodzi giełdom

WST, Bloomberg
opublikowano: 2012-05-16 09:57

Środa przynosi kontynuacje spadków na największych giełdach.

Rano na wartości traciły parkiety na Dalekim Wschodzie (Nikkei zniżkował o 1,1 proc, zaś SCI spadł o 1,2 proc.). Do tego trendu dołączyły rynki w Europie, w tym warszawska GPW.

Około godziny 9:55 indeks parkietu w Londynie tracił 1,1 proc., frankfurcki DAX spadł o 1,50 proc. zaś paryski CAC zniżkował o 0,8  proc.

Wskaźnik Stoxx Europe 600 spadając o 0,9 proc. znalazł się tymczasem na najniższym poziomie w tym roku.

Na wartości tracą też kontrakty terminowe na indeks S&P500, co sugeruje czerwone otwarcie handlu na rynku kasowym Wall Street.

Dominujące złe nastroje to pokłosie rosnących obaw o rozwój sytuacji polityczno-gospodarczo-finansowej w Grecji, która zdaje się być z każdą godziną bliżej opuszczenia strefy euro. I to mimo usilnego zaklinania rzeczywistości przez prominentów z Niemiec i Francji.

Obawy zwiększyły się po fiasku rozmów w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu w Grecji, czego efektem będą nowe wybory. Najwcześniej mogą się one odbyć 10 czerwca.

Na celowniku inwestorów ponownie znalazły się papiery banków, przede wszystkim tych, które mają silną ekspozycję na grecki dług. Gracze pozbywają się udziałów m.in. BNP Paribas (kurs spada o ponad 2 proc.), Commerzbanku (blisko 3 proc. przecena) i Unicredit. Temu ostatniemu nie przysłużyło się dodatkowo obniżenie przez agencję Moody’s ratingów dwóch filii włoskiego banku na Słowacji i Kazachstanie.

Ostra przecena obserwowana jest na walorach hiszpańskiej Bankii. W tym przypadku sięgająca około 8 proc. korekta tłumaczona jest mocnym wzrostem rentowności hiszpańskich 10-letnich papierów dłużnych.

W niełasce handlujących znalazły się również papiery spółek wydobywczych i paliwowych, co jest m.in. skutkiem przeceny ropy i miedzi.