Wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej Alana Greenspana przed Komisją Bankową Senatu miało wczoraj największy wpływ na zagraniczne rynki akcji. Inwestorzy odczytali z niego, że dotychczasowe tempo podwyżek stóp procentowych zostanie utrzymane. Nie poprawiło to nastrojów w Europie, a główne indeksy amerykańskich giełd zaczęły odrabiać straty dopiero pod koniec dnia, ostatecznie kończąc sesje minimalnymi spadkami.
Pozytywny ton oceny stanu amerykańskiej gospodarki przez szefa Fed mógł poprawić nastroje inwestorów. Uznanie, iż obecny poziom stóp procentowych uważa on za niski, już nie. Inwestorzy chcieliby wiedzieć, kiedy zakończy się seria podwyżek, rozpoczęta w czerwcu ubiegłego roku. Przez większą cześć handlu na giełdach w USA umiarkowaną przewagę miała podaż. Poza wystąpieniem Greenspana negatywny wpływ na stan nastrojów miały gorsze niż oczekiwano dane o produkcji przemysłowej w styczniu. Pozytywnym sygnałem była wyższa niż prognozowano liczba rozpoczętych w minionym miesiącu budów domów. W grupie drożejących spółek znalazła się Coca-Cola, która osiągnęła wyższy niż oczekiwano kwartalny zysk. Po przeciwnej stronie znalazł się Network Appliance, który rozczarował niższą od oczekiwanej prognozą kwartalnej sprzedaży.
Na europejskich giełdach przez cały dzień utrzymywała się przewaga podaży. Część inwestorów realizowała zyski po osiągnięciu dzień wcześniej 32-miesięcznych maksimów. W pierwszej części notowań nastroje psuła wiadomość o spadku sprzedaży aut w styczniu, w drugiej doniesienia o ataku rakietowym na irańską elektrownię atomową, które nie zostały później potwierdzone.