Grudziądz maskuje długi szpitala

opublikowano: 05-05-2019, 22:00

Władze miasta, które jest właścicielem najbardziej zadłużonej placówki samorządowej w Polsce, będą się tłumaczyć regionalnej izbie obrachunkowej

— Do końca marca 2019 r. miasto miało czas na pokrycie straty szpitala za 2017 r. w wysokości 48,9 mln zł. Ze sprawozdań za pierwszy kwartał wynika, że wydatek ten nie został dokonany. Izba w najbliższym czasie zażąda wyjaśnień w tym zakresie od prezydenta Grudziądza — informuje Daniel Jurewicz, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO) w Bydgoszczy, nadzorującej miejskie finanse.

Samorząd Grudziądza, który jest właścicielem szpitala
regionalnego, ma obowiązek co roku wyrównywać jego stratę finansową. To wpływa
na kondycję miejskiego budżetu. Kilkusetmilionowy dług lecznicy — zdaniem RIO —
zamiast maleć jest wyprowadzany do innych miejskich spółek, aby zatuszować
problemy miasta
Zobacz więcej

SZPITAL POGRĄŻA MIASTO:

Samorząd Grudziądza, który jest właścicielem szpitala regionalnego, ma obowiązek co roku wyrównywać jego stratę finansową. To wpływa na kondycję miejskiego budżetu. Kilkusetmilionowy dług lecznicy — zdaniem RIO — zamiast maleć jest wyprowadzany do innych miejskich spółek, aby zatuszować problemy miasta Fot. ARC

Tonący szpital

Maciej Glamowski, prezydent miasta, który startował w ostatnich wyborach z ramienia Koalicji Obywatelskiej, twierdzi, że pokrycie straty finansowej z 2017 r. zostało wpisane do planu finansowego miasta na 2019 r. Nie ujawnia jednak, czy pieniądze zostały już przelane na konto szpitala.

Co roku z powodu szpitala, który ma kilkusetmilionowe długi i od lat generuje stratę finansową netto, miasto ma problem z przyjęciem planu budżetowego. Spory między RIO i miastem wielokrotnie rozstrzygały sądy. Długi lecznicy to cena za wieloletnie inwestycje w modernizację i rozbudowę placówki, która pomaga rocznie ponad 43 tys. pacjentów. Leczą się tam chorzy nie tylko z miasta, ale z całego regionu, ponieważ najbliższe tak wyspecjalizowane szpitale są oddalone o dziesiątki kilometrów. Coraz częściej pojawiają się jednak również oskarżenia o nieudolne zarządzanie szpitalem i nieracjonalne decyzje biznesowe — zarówno pod adresem zarządu placówki, m.in. byłego dyrektora Marka Nowaka, jak i władz samorządowych.

— Od 2012 r. systematycznie zwiększa się poziom zadłużenia szpitala, koszty jego finansowania i strata bilansowa. Od kilku lat jego sytuacja jest na tyle zła, że zaczyna poważnie zagrażać bezpieczeństwu finansowemu miasta — informuje nas Daniel Jurewicz.

Wyprowadzanie długów

Z danych RIO wynika, że szpital ma nawet zadłużenie w parabankach — i to większe niż łącznie wszystkie samorządy. W najgorszych latach szpital był winien wierzycielom w sumie nawet 500 mln zł. Kilka lat temu, aby ratować placówkę, część jej długów przejęła specjalnie powołana przez samorząd spółka miejska Grudziądzkie Inwestycje Medyczne, która wykupiła nieruchomości należące do lecznicy (prezydentem miasta był wówczas Robert Malinowski z PO). W ten sposób miasto, które ma stosunkowo niewielki dług — 60 mln zł wobec 645 mln zł przychodów — formalnie zmniejszyło zobowiązania szpitala. Daniel Jurewicz podkreśla, że w rezultacie szpitalny dług nie jest ograniczony żadnym limitem, a co gorsza — znika ze statystki.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Niestety uchwały rady miasta nowej kadencji w sprawie budżetu i wieloletniej prognozy finansowej zakładają dalsze transferowanie długu ze szpitala do spółki specjalnego przeznaczenia — mówi szef bydgoskiej RIO.

Wymarzony nabywca

W tegorocznym planie budżetowym izba kwestionuje m.in. zapisanie po stronie potencjalnych dochodów miasta wpływów ze sprzedaży udziałów w miejskiej spółce o wartości 60 mln zł.

— Jesteśmy na zaawansowanym etapie rozmów dotyczących sprzedaży udziałów w spółce Miejskie Wodociągi i Oczyszczalnia w Grudziądzu z instytucjami finansowymi, z możliwością ich późniejszego odkupu przez spółkę, nie miasto,w celu umorzenia — mówi Maciej Glamowski.

W takiej formule działa Fundusz Samorządowy zarządzany przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR), który dokapitalizował dotychczas na warunkach rynkowych miejskie spółki w Limanowej, Nowym Sączu i Gdyni. Oferuje on samorządom korzystne warunki przejęcia udziałów na 20 lat, z gwarancją ich zwrotu. Pieniądze trafiają do miejskiej kasy i mogą być przeznaczone na dowolne cele inwestycyjne. Chętnych gmin nie brakuje, ale PFR chce współpracować tylko z wybranymi — takimi, których spółki są w dobrej kondycji finansowej. Nie potwierdzainformacji o negocjacjach z Grudziądzem.

— Będziemy się starali pozyskać inwestorów również na rynku. Zorganizujemy postępowanie konkurencyjne, w wyniku którego mamy nadzieję uzyskać korzystne oferty — twierdzi prezydent Grudziądza.

W opinii na temat miejskiego planu budżetowego RIO napisała, że 60 mln zł, które miasto ujęło jako dochód spodziewany z transakcji z funduszem, obarczone jest dużym ryzykiem, a planowanie takich dochodów powinno odbywać się z uwzględnieniem istniejących na rynku możliwości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy