Sytuacja na rynku w minionym tygodniu praktycznie się nie zmieniła. Największym wzięciem nadal cieszą się małe i średnie spółki. Na tym rynku zadomowili się spekulanci i na razie dobrze na tym wychodzą. Prawdziwe szaleństwo panowało na rynku NFI, które dały krociowe zyski — nawet ponad 50 proc. Rynek dużych spó- łek odpoczywa. Indeks WIG20 pozostaje pod barierą podażową przy 3250 pkt.
Jedynym momentem, który wzbudził niewielki dreszczyk niepokoju, był test poziomu wsparcia przy 3100 pkt. Kiedy tylko obrońcy rynku zaliczyli ten test, zakupy inwestorów skoncentrowały się na mniejszych spółkach. WIG20 pozostaje więc w tyle za indeksami MIDWIG i WIG. Oba wskaźniki biją rekordy, a WIG skrada się do bariery 50 000 pkt. Gdy ją przekroczy, zachęci inwestorów do jeszcze bardziej wzmożonych zakupów. Wówczas w górę raźniej ruszyć powinien także WIG20, bo na razie robi to ociężale.
Być może to grudzień przyniesie ożywienie na rynku, bo to tradycyjnie miesiąc dobry dla giełdy. Oczywiście po rajdzie Mikołaja apetyt na akcje powinien podgrzewać „efekt stycznia”. Z analizy wskaźników wynika, że indeks największych spółek nadal ma potencjał wzrostowy. Strefy wykupienia zostały już dawno opuszczone, a korekta, jaka ściągnęła indeks w okolice 3100 pkt, sprowadziła również wskaźniki w najniższe z dopuszczalnych poziomów. Tak naprawdę potrzeba więc tylko mobilizacji, bo nie ma przeszkód, by WIG20 mógł wspiąć się na szczyty.
Ostatnie półtora miesiąca można określić jako konsolidację między 3100-3250. W związku z tym zasięg wzrostu WIG20 to przynajmniej 3400 pkt. To bardzo ostrożne szacunki. Wydaje się bowiem, że jeśli już WIG20 pobije rekordy, to raczej nie będą one symboliczne. Polskim indeksom sprzyja dość dobra koniunktura za oceanem. Choć tamtejsze wskaźniki wskazują już, że rynek jest wykupiony, to także w USA inwestorzy powinni chcieć zakończyć rok w dobrych nastrojach.
Strategia zakupów w okolicy wsparcia na razie się sprawdza. Nie widzę powodów, by pozostawać poza rynkiem. Sygnałem kupna będzie pokonanie przez WIG20 poziomu 3250 pkt. Jeżeli ma to nastąpić, to właśnie w tym tygodniu. Inwestorzy swoim zwyczajem powinni zacząć dyskontować zwyczajowo dobry koniec roku, a to po prostu oznacza zakupy. Plan jest zatem dobry, ale na wszelki wypadek warto pomyśleć o awaryjnym. Takim mogłoby być ustawienie zlecenia stop loss na poziomie 3100 pkt dla WIG20.