Utrzymanie status quo nie jest rozwiązaniem. Dlatego państwa „25” muszą zawrzeć kompromis, który zadowoli też polskich przedsiębiorców.
„Strategia lizbońska — czas na działanie” — to hasło przewodnie konferencji, którą w piątkowe przedpołudnie zaszczycili obecnością José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej, oraz premier Marek Belka. Organizatorem spotkania był Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, a przybyłych tłumnie gości świata biznesu, dyplomacji i nauki powitał w Galerii Porczyńskich jego szef Jarosław Pietras.
Zakaz nicnierobienia
Debatę o budowie konkurencyjności Unii zdominowały problemy z liberalizacją rynku usług i przepływu siły roboczej. W trakcie dyskusji José Barroso zgodził się, że jednolity rynek usług jest jednym z kluczowych elementów poprawy konkurencyjności unijnej gospodarki. Z drugiej strony — podkreślił — musimy zareagować na pewne niepokoje niektórych sektorów gospodarki, którym inne reguły mogą się nie podobać.
— Dla osiągnięcia kompromisu potrzebne jest jednak konstruktywne przywództwo. Kompromis nie może polegać na tym, że nic nie robimy. Status quo nie jest opcją — uważa José Barroso.
Jego zdaniem, teraz taki konsensus jest możliwy, bo państwa Unii Europejskiej mają większą niż na przykład pięć lat temu świadomość wyzwań związanych z globalną konkurencją czy wyzwań demograficznych.
Bez dyskryminacji, proszę
Z kolei premier Marek Belka podkreślał, że strategia lizbońska jest ważniejsza dla przedsiębiorców niż dla administracji publicznej, a jej najważniejszym postulatem jest dokończenie budowy jednolitego europejskiego rynku i jego liberalizacja.
— Strategia, której potrzebuje Polska, to „równe warunki gry”. Polskie firmy nie mogą być dyskryminowane w przetargach w innych unijnych państwach — podkreślił Marek Belka.
Ponadto — według premiera — wolny rynek pozostanie „pustym hasłem”, dopóki nie będzie dla wszystkich obywateli wspólnoty swobody podejmowania pracy na terenie państw unijnych. Tymczasem przedsiębiorcy zwracali uwagę na częste ograniczenia w prawie krajowym, które nierzadko utrudniają im prowadzenie biznesu bardziej niż te natury europejskiej. Po konferencji uczestnicy mieli okazję do nieformalnych rozmów podczas koktajlu.
Debata była polskim wkładem w dyskusję o konkurencyjności Unii, poprzedzającą wiosenny szczyt UE, który rozpocznie się już jutro. Patronami medialnymi konferencji były „Puls Biznesu” i Polskie Radio.