Grupa 3J walczy o życie

opublikowano: 01-03-2012, 00:00

Gigant rynku modernizacji publicznych szpitali musi przekonać do układu ponad 600 wierzycieli

Mizeria finansowa publicznej służby zdrowia nie przeszkadza niektórym zarabiać na tym rynku dużych pieniędzy. Jednym z takich szczęśliwców od dłuższego czasu była Grupa 3J, kontrolowana przez Jacka Waksmundzkiego, znaczącego akcjonariusza giełdowego Europejskiego Funduszu Hipotecznego.

Tylko przez ostatnie 10 lat wybudowała lub zmodernizowała ponad 70 szpitali, osiągając z tego tytułu przychody przekraczające 1 mld zł. O kolejne kontrakty Grupie 3J będzie jednak trudno. By móc funkcjonować, Jacek Waksmundzki musiał dokapitalizować spółkę 10 mln zł, a jej zarząd — wystąpić do sądu o uchylenie zajęć komorniczych. To się właśnie udało, ale droga do sanacji firmy wciąż jest daleka.

Propozycje układowe

Poważne kłopoty Grupy 3J zaczęły się w połowie 2011 r. Firma przestała płacić podwykonawcom, pracującym przy szpitalnych kontraktach, a inwestorzy (głównie samorządy różnych szczebli) zaczęli wypowiadaćumowy i naliczać kary za opóźnienia. Sytuacja stała się krytyczna, gdy w październiku 2011 r. jeden z niezadowolonych podwykonawców, spółka Abook, złożyła w sądzie wniosek o upadłość likwidacyjną Grupy 3J.

Jej władze zareagowały w grudniu — własnym wnioskiem o upadłość, tyle że z możliwością zawarcia układu. Sąd połączył oba wnioski i 31 stycznia 2012 r. przychylił się do tego zarządu Grupy 3J.

Wstępne propozycje układowe spółki, na które muszą zgodzić się Pekao, Deutsche Bank PBC i BZ WBK oraz większość z pozostałych ponad 600 wierzycieli, zakładają zwolnienie połowy z 80 pracowników, całkowitą redukcję odsetek i spłatę kwot głównych zadłużenia (83,5 mln zł) w trzydziestu miesięcznych ratach, z których pierwsza ma przypaść pół roku od uprawomocnienia się układu.

Milion za uszczelkę

Zdaniem tymczasowego nadzorcy sądowego, warunkiem wyjścia firmy na prostą jest zdobycie nowych kontraktów i ściągnięcie należności. Z jednym i drugim nie będzie łatwo.

Należności Grupy 3J to głównie różnego rodzaju kary, jakie spółka naliczyła podwykonawcom w drugiej połowie 2011 r. Nie wiadomo, ile z nich uda się ściągnąć, szczególnie że np. spółce Abook Grupa 3J wyliczyła ponad 1,2 mln zł kar głównie za… niepodklejenie uszczelki w drzwiach i brak wykonania ich regulacji.

Jakieś pieniądze Grupa 3J będzie też próbowała uzyskać od samorządu województwa pomorskiego za nierozliczone roboty dodatkowe przy szpitalu w Słupsku. I z tym jednak może być problem, bo prace warte, bagatela, prawie 30 mln zł, wykonano bez należytego udokumentowania zleceń.

Zdaniem obecnych władz Grupy 3J, odpowiada za to poprzedni zarząd, którego członkowie mieli działać na szkodę spółki także poprzez zawyżanie kontraktów podwykonawców i składanie w przetargach dumpingowych ofert. Sławomir Niewiadomski, były prezes Grupy 3J, zapewne nie zgodziłby się z tymi stwierdzeniami.

W aktach upadłościowych spółki znaleźliśmy jego rezygnację z lipca 2011 r., w której tłumaczy ją m.in. tym, że akcjonariusze firmy nie reagowali na wezwania do zwrotu udzielonych im przez spółkę pożyczek i nienależnie wypłaconych dywidend za 2009 r. Leszek Celuch, obecny prezes Grupy 3J, zapewnia, że większość tych pieniędzy została już zwrócona.

Jego zdaniem, spółka ma realne szanse na wykonanie układu. — Jesteśmy w kontakcie z wieloma wierzycielami i wiemy, że są skłonni układ poprzeć, bo jest to korzystne dla wszystkich stron — tłumaczy Leszek Celuch.

Na pokładzie byli politycy i bohater afery

Jacek Waksmundzki, właściciel ponad 90 proc. akcji Grupy 3J, to bogaty biznesmen i bardzo ciekawa, choć mało znana i opisywana postać. Poza pakietem akcji Europejskiego Funduszu Hipotecznego kontroluje sieć firm medycznych, budowlanych i informatycznych, skupionych wokół spółki JW Projan. Od 2009 r. wiceprezesem JW Projan i członkiem rad nadzorczych kilku innych firm z grupy jest Aleksander Nauman, wiceminister zdrowia i szef Narodowego Funduszu Zdrowia w rządzie Leszka Millera.

Inny członek tego rządu i jego rzecznik oraz były poseł SLD Michał Tober jest z kolei wiceprezesem innej spółki z grupy. Od 2008 r. wiceprezesem JW Projan jest też Adam Półgrabia, negatywny bohater artykułu „PB” z 2008 r., w którym opisaliśmy, jak giełdowe spółki informatyczne przy realizacji kontraktów dla administracji państwowej podpisywały umowy podwykonawcze z tzw. firmami krzakami, wyspecjalizowanymi w wystawianiu lewych faktur i oszustwach podatkowych. W jednym z procesów, dotyczących tej afery, Adam Półgrabia dobrowolnie poddał się karze grzywny.

Wielkie pieniądze

Wbrew obiegowym opiniom, szpitale to bardzo dobry klient dla firm budowlanych. Zdaniem Grzegorza Grabowicza, prezesa Medfinance, zajmującego się finansowaniem medycznych inwestycji, prognozy dla rynku są bardzo atrakcyjne. Do 2016 r. placówki medyczne muszą dostosować infrastrukturę do wymagań unijnych, co uszczupli ich kasy nawet o 15 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane