Grupa posłów próbuje podciąć hipermarkety

Jacek Zalewski
opublikowano: 2000-03-28 00:00

Grupa posłów próbuje podciąć hipermarkety

ZŁUDNE LICZBY: Na potęgę zdecydowanie liderującej pod względem powierzchni sieci Jeronimo Martins składa się aż 600 dyskontów Biedronka oraz tylko 3 hipermarkety Jumbo.

Tytuł wczorajszego komentarza „PB” słusznie wieścił, że „Sejm przyspiesza prace nad ustawodawstwem unijnym”. Oczywiście porządek 74 posiedzenia zawiera nie tylko ustawy objęte Narodowym Programem Przygotowania do Członkostwa w UE (NPPC). Na przykład w punkcie 17 zaplanowano wspólne sprawozdanie trzech komisji o poselskim projekcie ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych. Temat ten nie jest objęty zakresem prawa unijnego.

HISTORIA USTAWY, przygotowanej przez 24 posłów z kręgu ZChN, liczy sobie bez mała dwa lata. Projekt wpłynął do Sejmu w lipcu 1998 r. i został skierowany do pierwszego czytania w komisjach. Po roku sygnatariusze wnieśli autopoprawkę, korygując w dół wielkości sklepów, które miałyby podlegać nowym przepisom. Przedłożone obecnie sprawozdanie połączonych komisji zawiera wniosek, aby „Wysoki Sejm projekt ustawy raczył odrzucić”. Załączono także wniosek mniejszości — aby ustawa została właśnie uchwalona, i to bez poprawek.

PROJEKTODAWCY podjęli próbę ustawowego sklasyfikowania sklepów wielkopowierzchniowych:

- Hipermarket jest jednopoziomowym sklepem samoobsługowym, o powierzchni sprzedaży: w gminach i miastach poniżej 50 000 mieszkańców — od 1000 mkw., w miastach większych — od 1500 mkw.

- Supermarket jest jednopoziomowym sklepem samoobsługowym, o powierzchni sprzedaży: w gminach i miastach poniżej 50 000 mieszkańców — od 400 do 999 mkw., w miastach większych — od 400 do 1499 mkw.

- Dom towarowy jest sklepem wielodziałowym o powierzchni sprzedaży od 2000 mkw., sprzedającym głównie artykuły nieżywnościowe.

- Dom handlowy jest sklepem wielodziałowym o powierzchni sprzedaży od 600 do 1999 mkw., sprzedającym głównie artykuły nieżywnościowe.

- Dom handlowy specjalistyczny jest sklepem wielodziałowym o powierzchni sprzedaży od 600 mkw., sprzedającym głównie artykuły branżowe bądź specjalistyczne.

- Centrum handlowe jest zgrupowaniem jednostek handlowych, stanowiącym całość pod względem budowlano- -architektonicznym i organizacyjno-administracyjnym.

GENERALNYM przesłaniem ustawy jest przeciwdziałanie niekontrolowanemu rozprzestrzenianiu się zagranicznych sieci hipermarketów, radykalnie obniżających obroty polskich sklepów i w efekcie powodujących ich upadek. Lekiem na całe to zło miałaby być konieczność uzyskiwania zgody rady gminy przez każdego inwestora sklepu wielkopowierzchniowego. Uruchomienie supermarketu wynikałoby z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, natomiast hipermarket musiałby bezwzględnie uzyskać stwierdzenie celowości swego istnienia.

PROJEKT grzeszy legislacyjną naiwnością i jest niespójny z ustawami o zagospodarowaniu przestrzennym i o samorządzie gminnym. Poza tym zakłada radykalne objęcie przepisami ustawy wszelkich — liczonych w dziesiątki i setki — obiektów, których proces lokalizacyjno-inwestycyjny od dawna już trwa. Przeczy to uzasadnieniu, iż „wprowadzenie regulacji przewidzianych w projekcie ustawy nie będzie miało skutków dla budżetu państwa”. I właśnie z przyczyn prawnych — niezależnie od wszelkich aspektów ideowych czy politycznych — rzeczywiście jego miejsce jest w koszu, zgodnie z wnioskiem komisji.

SZACUJE SIĘ, iż wielkie sieci handlowe osiągają obecnie około 28 proc. obrotów w handlu dobrami szybko zbywalnymi (FMCG), czyli żywnością, środkami czystości itp. Prognozy podporządkowania przez nie polskiego rynku za kilka lat na poziomie 85 procent są chyba przesadzone, ale 50-60 procent wydaje się realne. Dynamika ich rozwoju zależy w dużym stopniu od ustawodawstwa. Na pewno nie takiego, jakie reprezentuje projekt poselski trafiający akurat na plenarne obrady Sejmu.