Grupy energetyczne na GPW, spółki dla inwestorów

(Marek Druś)
opublikowano: 14-12-2005, 07:16

BOT i PKE będą tworzyć grupy, reszta wytwórców trafi pod młotek w pakietach z dystrybucją. Taki scenariusz przewiduje projekt resortu gospodarki.

BOT i PKE będą tworzyć grupy, reszta wytwórców trafi pod młotek w pakietach z dystrybucją. Taki scenariusz przewiduje projekt resortu gospodarki.

Projektowany przez Ministerstwo Gospodarki (MG) program przekształceń własnościowych w branży energetycznej przewiduje tylko częściową administracyjną konsolidację sektora — wynika z nieoficjalnych informacji. Nasze źródła podają, że MG przymierza się na razie do utworzenia dwóch pionowo zintegrowanych grup. W wyniku konsolidacji w obu grupach miałyby zostać rozwiązane kontrakty długoterminowe na sprzedaż energii elektrycznej Polskim Sieciom Elektroenergetycznym, które Komisja Europejska uważa za niedozwoloną pomoc publiczną.

Integracja i na parkiet

Pierwsza grupa miałaby powstać na bazie holdingu BOT Górnictwo i Energetyka. Do największego w kraju producenta energii elektrycznej resort chce dołączyć powstającą w bólach Wschodnią Grupę Energetyczną (holding, który tworzy pięciu dystrybutorów energii), dwie spółki dystrybucyjne obsługujące odbiorców prądu z Łodzi i okolic oraz Energetykę Podkarpacką utworzoną przez Rzeszowski Zakład Energetyczny i Elektrownię Stalowa Wola.

Bazę produkcyjną drugiej grupy stanowiłyby elektrownie należące do Południowego Koncernu Energetycznego (PKE). Projekt przewiduje połączenie PKE z dwiema grupami dystrybucyjnymi z południa Polski — krakowskim Enionem i wrocławską EnergiąPro.

Obie skonsolidowane pionowo grupy miałyby trafić na giełdę. W przypadku PKE projekt dopuszcza pozbycie się przez skarb państwa większości akcji. Takiej możliwości nie przewidziano w przyszłości dla BOT. Na parkiet miałby trafić docelowo tylko mniejszościowy pakiet akcji grupy.

Do wzięcia bez kontraktów

Co MG chciałoby zrobić z resztą państwowej energetyki? Okazuje się, że resort poważnie rozważa powrót do rozwiązań sprzed 5-6 lat zakładających prywatyzację spółek energetycznych w pakietach. Zasadnicza różnica jest taka, że pakiety miałyby obejmować i wytwarzanie, i dystrybucję, co oznacza, że do konsolidacji pionowej doszłoby nie przed prywatyzacją, lecz w jej wyniku. Takie rozwiązanie miałoby, w myśl założeń, umożliwić uzyskanie godziwej ceny za elektrownie sprzedawane bez kontraktów długoterminowych.

Według projektu MG, pakiety miałyby być zaoferowane inwestorom. To oznacza kolejne podejście do sprzedaży Elektrowni Kozienice. Przetarg na spółkę ogłosił jeszcze poprzedni minister skarbu, Jacek Socha, który rozważał też sprzedanie części akcji w ofercie publicznej. Jednak, choć doszło do upublicznienia spółki, ofertę zawieszono, podobnie jak rozmowy z inwestorami, którzy licznie zgłosili się po akcje Kozienic (wczoraj MSP zdecydowało o kontynuowaniu równoległych rokowań z piątką z krótkiej listy, co — zdaniem ekspertów — oznacza odwleczenie decyzji). Wygląda na to, że w kolejnym podejściu chętni będą mieli okazję kupić elektrownię w pakiecie z poznańskim koncernem dystrybucyjnym Enea (który jest wśród inwestorów zabiegających o Kozienice), a niewykluczone, że także z Zespołem Elektrowni Dolna Odra (ZEDO), jeśli nie dojdzie do jego indywidualnej sprzedaży.

Według naszych informacji, projekt programu dla energetyki przewiduje taką ewentualność. Wprawdzie zespół negocjacyjny resortu skarbu parafował już warunki techniczne umowy prywatyzacyjnej ZEDO z hiszpańską Endesą, jednak — jak twierdzą eksperci — klamka jeszcze nie zapadła i ministerstwo może bez trudu wycofać się z dotychczasowych ustaleń, bo nie są one wiążące dla sprzedającego.

Duża gotówka

Nie ma wątpliwości, że sprzedaż 85 proc. akcji ZEDO jest dla MSP silną pokusą — zwłaszcza w świetle dość ambitnych planów dotyczących przyszłorocznych wpływów z prywatyzacji. Andrzej Mikosz, minister skarbu, podaje, że z tej transakcji resort zainkasowałby znacznie powyżej 1 mld zł (według nieoficjalnych źródeł miałoby to być nawet 1,5-2 mld zł). Jednak protesty związkowców z ZEDO i koalicyjnych partnerów PiS (LPR i Samoobrony), a także chęć rozwiązania długoterminowych kontraktów elektrowni w procesie prywatyzacji może skłonić rząd do wycofania się z ustaleń z Hiszpanami.

Szybka prywatyzacja

Nasze źródła podają, że pa- kiet zawierający Kozienice, Eneę i być może ZEDO zostałby wystawiony na sprzedaż w pierwszej kolejności — prawdopodobnie już w 2006 r. Nieco poźniej, bo w 2007 r., sprywatyzowana miałaby być grupa z udziałem PKE, a także drugi pakiet przeznaczony dla inwestorów.

W jego skład miałaby wejść gdańska spółka dystrybucyjna Energa oraz Zespół Elektrowni Ostrołęka (formalnie wciąż w trakcie prywatyzacji — o zakup stara się m.in. Energa ze swoją spółką obrotu Elnord) i być może należący do skarbu państwa większościowy pakiet akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK). Najpierw jednak MSP musiałoby dogadać się z kontrolującym PAK operacyjnie Zygmuntem Solorzem-Żakiem, właścicielem Polsatu i głównym akcjonariuszem Elektrimu. Takie ustalenia przewiduje porozumienie między inwestorem a MSP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane