Operator jest gotów wprowadzać nowe usługi, sporo inwestować, a za rok-dwa wybrać się na zakupy.
Firma powstała z połączenia GTS Polska i Energisu spodziewa się, że w przyszłym roku jej przychody wzrosną o 10-15 proc. — do 413- -431 mln zł. Dynamika wzrostu operatora będzie niższa niż Energisu, ale — jak tłumaczy spółka — to dlatego, że baza przychodów jest teraz dużo wyższa.
— Operator znajduje się w ciekawym momencie. Do tej pory korzystaliśmy ze wzrostu rynku. Teraz rynek nie rośnie, więc musimy się zastanowić, jak podtrzymać dynamikę — mówi Jarosław Mikos, prezes GTS Energis.
Rozwój organiczny…
Na razie firma stawia na wzrost organiczny w tradycyjnych dla siebie segmentach — usług głosowych, dostępu do internetu, transmisji danych i centrum danych. Pomysłów jest wiele.
— Chcielibyśmy przejść przez próg klienta i zaoferować zarządzanie siecią wewnętrzną LAN. Chcemy też umobilnić naszych klientów i umożliwić połączenie ich z siecią korporacyjną — mówi Jarosław Mikos.
GTS Energis ma też pomysł na ofertę analogiczną do tzw. triple play, oferowanego przez sieci kablowe. Operator chce dać operatorom sieci kablowych wsparcie techniczno-logistyczne czy pomoc w promocji, samemu oferując internet i usługi głosowe na bazie technologii VoIP.
— Teraz większość użytkowników płaci trzy faktury — za kablówkę, szerokopasmowy internet i usługi głosowe. Chcielibyśmy móc im zaoferować jedną fakturę — wyjaśnia Jarosław Mikos.
GTS Energis chce rozpocząć świadczenie usługi w przyszłym roku, co pozwoli na rozwinięcie jej za dwa lata. Może to dać operatorowi do 10 mln zł rocznie.
— Chcemy być liderem rynku w tym segmencie — zapowiada Jarosław Mikos.
Do tego jeszcze dochodzi pomysł uruchomienia usługi szerokopasmowego dostępu do internetu DSL, którą GTS Energis chce zaoferować w pierwszym kwartale przyszłego roku. Operator już od dawna zapowiadał uruchomienie tej usługi, ale przedłużały się rozmowy z Telekomunikacją Polską (TP). Roczne inwestycje na rozwój mają się zamknąć w granicach 40 mln zł.
— Pozwoli to podtrzymywać akwizycję klientów i uruchamiać nowe projekty — mówi Jarosław Mikos.
To mniej niż każdy z operatorów przed połączeniem — Energis wydawał na inwestycje 40 mln zł rocznie, a GTS — 15 mln zł. Ale fuzja pozwoliła wygenerować efekty synergii.
GTS Energis szacuje, że połączenie podmiotów pozwoli mu na oszczędności rzędu kilku milionów euro rocznie. Po transakcji kupna Energisu przez GTS z firm zatrudniających początkowo około 400 osób, odeszło około 90 pracowników.
— To koniec zwolnień na dużą skalę — zapewnia Jarosław Mikos.
…i przejęcia
Operator rozgląda się też po rynku w poszukiwaniu celów do przejęcia. Najbardziej interesuje go Exatel, ale GTS Energis chętnie kupiłby też Crowleya czy Pro Futuro.
— Liczę na akwizycje w perspektywie roku-dwóch — mówi Jarosław Mikos.