Gulfstream pięścią uderzeniową armii

Jacek Zalewski
opublikowano: 06-08-2018, 22:00

Wyciekające od wielu miesięcy informacje tajne/poufne wreszcie się potwierdziły.

Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) oficjalnie ogłosiło, że warszawska defilada 15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego, tym razem porzuca równie historyczne, co ciasne Aleje Ujazdowskie i przenosi się do przestrzeni nadwiślańskiej. Zgrupowanie ponad 1000 żołnierzy i 900 rekonstruktorów (w tym 250 konnych) oraz ponad 200 najróżniejszych pojazdów ruszy od murów Cytadeli Wisłostradą, poniżej Starego Miasta i Zamku Królewskiego. Władcy państwa przyjmą defiladę przy Multimedialnym Parku Fontann. Ten popularny obiekt z 2011 r. stał się niemal pomnikiem prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale w okolicznościowym kontekście patriotycznym nie będzie tzw. dobrej zmianie obrzydliwy.

Na Wisłostradzie defilujące czołgi będą miały znacznie więcej miejsca niż w wąskich Alejach Ujazdowskich.
Zobacz więcej

Na Wisłostradzie defilujące czołgi będą miały znacznie więcej miejsca niż w wąskich Alejach Ujazdowskich. Fot. Michal Dyjuk

Zmiana trasy defilady wyjdzie na dobre wielotysięcznej widowni. Rzesze rozłożą się na bulwarach, zaś dla obserwacji przelotu blisko 100 maszyn idealny będzie… przeciwległy brzeg Wisły. Tam z zaciekawieniem podniosą głowy nawet mieszkańcy Miejskiego Ogrodu Zoologicznego. Poza walorami wizerunkowymi oraz okazją do wbijania się władców w dumę, defilada zawsze jest także miernikiem postępów w modernizacji sił zbrojnych. A z tym nie jest najlepiej, przy okazji niedawnego szczytu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) szczegółowy raport sojuszu obnażył bardzo niewygodną prawdę. Wydatki obronne Polski nie przekraczają 2,0 proc. PKB, jesteśmy o włos, z odsetkiem 1,98, ale jednak pod progiem. Przy czym rząd upiera się przy wskaźniku 2,01 i odbija piłeczkę różnicami w metodologii obliczeń. NATO podało jednak inną liczbę, bardziej szokującą – i w tej sprawie wszyscy nabrali wody w usta, od zwierzchnika armii Andrzeja Dudy po resort obrony. Otóż nasze MON w 2014 r. wydawało na sprzęt 34 proc. swojego budżetu, natomiast w 2018 r. wyda zaledwie… 24 proc. To jedyny aż tak znaczący spadek w całym NATO! Trudno mu się jednak dziwić, uwzględniając losy głośnych przetargów na tak potrzebny siłom zbrojnym sprzęt.

Do NATO należymy od 12 marca 1999 r., czyli pięć lat dłużej niż do UE. Kolejne defilady potwierdzają jednak bardzo powolne wycofywanie radzieckiego uzbrojenia z epoki Układu Warszawskiego. W części pancernej defilady poza niemieckimi Leopardami będą uczestniczyły przeżywające renesans przestarzałe PT-91 Twardy, będące zmodernizowanymi radzieckimi T-72. Trzeba jednak odnotować, że z części lotniczej pierwszy raz znikną śmigłowce Mi-8. To jednak pusty ruch propagandowy, wszak kawaleria powietrzna, czyli duma polskiego wojska, dysponuje tylko tymi wysłużonymi maszynami radzieckimi. W defiladzie nie pokażą się także myśliwce MiG-29 o pięknej sylwetce, które jednak zaliczyły ostatnio dwie katastrofy. Niestety, nie dojrzymy mitycznych nowych śmigłowców, tzw. dobra zmiana umiała tylko unieważnić przetarg i przez trzy lata niczego armii nie zaproponowała. Do służby weszły natomiast kosztujące setki milionów… samoloty dla VIP-ów. W defiladzie zobaczymy zarówno Gulfstreamy G550 „Książę Józef Poniatowski” i „Generał Kazimierz Pułaski”, jak i Boeinga 737 „Marszałek Józef Piłsudski”. Ich hipotetyczni dysponenci będą na trybunie, zaś puste maszyny przelecą w obstawie bojowych F-16 Jastrząb. Wmontowanie samolotów pasażerskich do pokazu militarnego ma logiczny sens. Po pierwsze – gdyby nie gigantyczne koszty nabycia maszyn dla VIP-ów, znajdujących się na stanie MON, odsetek wydatków resort na sprzęt wyszedłby jeszcze bardziej nędznie. Po drugie – z nieba wysłany zostanie do suwerena bardzo czytelny sygnał, że w razie czego rząd się sam obroni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Gulfstream pięścią uderzeniową armii