Gumy jadą na giełdę

Najdłuższa przerwa w funkcjonowaniu warszawskiego parkietu rozpoczęła się 1 września 1939 r. Mimo nadciągającej wojny w upalne ostatnie lato II RP wciąż przygotowywano kolejne debiuty

Pierwsza dłuższa przerwa w funkcjonowaniu warszawskiej giełdy papierów wartościowych nastąpiła wraz z wybuchem I wojny światowej. Konflikt, który miał trwać tylko kilka tygodni, wstrzymał obrót na siedem lat — od 4 sierpnia 1914 r. do 2 stycznia 1921 r. Wznowiono wtedy obroty w starej siedzibie, przy ul. Królewskiej, ale pod nową nazwą: Giełda Pieniężna w Warszawie.

POLSKA GUMA W AFRYCE:
Zobacz więcej

POLSKA GUMA W AFRYCE:

Na oponach rowerowych poznańskiego Stomilu podróżnik Kazimierz Nowak przejechał całą Afrykę, pokonując w latach 1931-36 aż 35 tys. km. ARC

Wprowadzone wtedy prawo ustalało m.in. konieczność publikacji prospektu emisyjnego przed debiutem, co było nowością na rodzimym rynku. Konkurentami stołecznego parkietu były podobne instytucje działające w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Wilnie i Lwowie, ale to na Warszawę przypadało 90 proc. wartości obrotu. Giełda, jak wszystkie instytucje finansowe, dotkliwie odczuła nieustanne kryzysy targające gospodarką II RP.

W 1938 r. na parkiecie notowanych było 130 papierów, ale wśród nich jedynie 47 spółek, pozostałe to m.in. obligacje przedsiębiorstw (dla porównania: w latach 70. XIX w. handlowano legalnie akcjami 16 towarzystw akcyjnych). Ostatnią spółką, którą przygotowano do debiutu, był Stomil Poznań. Wielkopolska była kolebką polskiego przemysłu oponiarskiego. Jako pierwsza uruchomiła produkcję założona w Poznaniu w czerwcu 1928 r. spółka Paragum, która szybko zmieniła nazwę na Centralną Poznańską Fabrykę Wyrobów Gumowych. Wkrótce po rozpoczęciu w 1930 r. produkcji nastąpiła kolejna zmiana nazwy — na Fabrykę Opon Samochodowych i Rowerowych Stomil.

Wtedy pierwszy raz zaistniał znak firmowy, który przez następne dziesiątki lat kojarzył się w Polsce z oponami. Poznańska firma szybko stała się głównym graczem na krajowym rynku. W 1938 r. aż 2/3 opon samochodowych oraz 1/3 rowerowych w Polsce nosiło znak Stomilu. O jakości wyrobów fabryki wypowiedział się m.in. znany podróżnik Kazimierz Nowak, który podczas przemierzania Afryki rowerem korzystał z opon Stomilu: „No! — niedziw zresztą, że rower wypowiedział usługi. Tyle lat! Tyle dziesiątek tysięcy kilometrów drogi przebył! Zdolne do użytku pozostały tylko polskie opony Stomil; założyłem w Kapsztadzie, a nie wykazują ani śladu zużycia mimo bardzo trudnej, ponad 1000 mil podróży”.

Firma zawdzięczała sukces zamówieniom Ministerstwa Spraw Wojskowych, a także podpisaniu w 1936 r. umowy licencyjnej z amerykańską korporacją General Tire and Rubber Company z Ohio. Umożliwiło to wprowadzenie światowej technologii produkcji opon i ich unowocześnienie. Towar z Poznania eksportowany był do Holandii, Jugosławii, Rumunii, Indii, Afryki.

Powstał również klub sportowy Stomil. Innym popularnym produktem wytwarzanym w fabrykach Stomilu były prezerwatywy reklamowane hasłem Melchiora Wańkowicza: „Prędzej ci serce pęknie”. Ich wynalazcą był Julius Fromm, Niemiec z Konina, który w 1916 r. opatentował wynalazek, nad którym pracował od czasu, gdy jego narzeczona zaszła w niechcianą ciążę. Była to pierwsza na świecie lateksowa prezerwatywa — nieróżniąca się właściwie niczym od obecnych prezerwatyw. Jego pomysł zdobył uznanie w powojennym Berlinie, gdzie znany był pod hasłem „Konkurencja pęka!”.

Tylko w stolicy Niemiec po I wojnie światowej funkcjonowało kilka fabryk wytwarzających kondomy na licencji Fromma. Wiara w szybkie pokonanie Niemców przyświecała menedżerom w publikacji latem 1939 r. prospektu emisyjnego poznańskich zakładów. Oferta publiczna nie została jednak ukończona, a akcje nie weszły do obrotu. 1 września, wraz z wybuchem wojny, wstrzymano handel. W czasie obrony Warszawy bomby spadły na budynek giełdy, zaś jej archiwum spłonęło w trakcie Powstania Warszawskiego. Na wznowienie obrotów musieliśmy czekać do 1991 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Gumy jadą na giełdę