Premier Leszek Miller zapowiada, że w tym tygodniu rząd zajmie stanowisko w sprawie liczenia okresu dzierżawy unijnym rolnikom, należącej do obszaru negocjacyjnego „swobodny przepływ kapitału”. Po spotkaniu z Günterem Verheugenem, komisarzem UE ds. rozszerzenia, premier przedstawił warunki powodzenia negocjacji. Sądząc ze słów Verheugena, politycy nie rozmawiali o sprawie PZU. Większość czasu poświęcili „swobodnemu przepływowi kapitału” i dzierżawie ziemi.
— Jestem przekonany, że po niezbędnych wyjaśnieniach osiągnęliśmy porozumienie, co oznaczać będzie zajęcie przez rząd stanowiska w tym obszarze jeszcze w tym tygodniu. Pozwoli to zakończyć negocjacje dotyczące kapitału 22 marca — zapowiedział premier.
— Propozycje strony polskiej wydają się możliwe do zaakceptowania przez obie strony, ale muszę najpierw przedstawić je w Brukseli — mówi Günter Verheugen, odmawiając ujawnienia szczegółów.
Leszek Miller zapowiedział, że kluczowym zadaniem rządu pozostaje zakończenie negocjacji z UE do 31 grudnia i zamknięcie sześciu rozdziałów do końca czerwca.To jednak może się okazać mało realne, gdyż w tej materii w ciągu jednego dnia komisarz zdążył zmienić zdanie. Wystarczyło spotkanie z ministrem spraw zagranicznych.
— Powodzenie negocjacji jest możliwe, jeśli spełnione będą trzy kryteria. Po pierwsze, UE powinna przestrzegać równych zasad członkostwa dla wszystkich krajów, tak by w przyszłej Unii nie powstały dwie klasy krajów członkowskich. Po drugie, nowe kraje członkowskie nie mogą stać się płatnikami netto w kontaktach z UE. Wreszcie po trzecie, negocjacje powinny się zakończyć w oparciu o całość środków zapisanych w Agendzie 2000 — mówił premier.
Günter Verheugen zapowiedział, że nowi członkowie Unii na pewno nie będą płatnikami netto — ich sytuacja w pierwszym roku członkostwa ma być lepsza niż w okresie wcześniejszym.
— Kiedy mówimy o okresach przejściowych, musimy pamiętać, że jest to rozwiązanie dla obu stron. Gdyby nie istnienie okresów przejściowych, rozszerzenie Unii byłoby możliwe dopiero po 2015 r. — mówił komisarz, odnosząc się do głośnej sprawy dotacji dla polskich rolników.
Podkreślił też możliwość pewnego marginesu, w ramach Agendy 2000, co oznacza sięgnięcie do dodatkowych pieniędzy, których KE nie uwzględniła w swojej propozycji.