Jeszce rano za euro trzeba było zapłacić 4,46 zł. Po południu notowania spadły do niespełna 4,42 zł. Wszystko za sprawę udanych aukcji długu we Włoszech i Hiszpanii.
Potaniały także dolar: do 3,45 zł z ponad 3,50 zł na początku handlu. Frank kosztuje niespełna 3,65 zł.
- Głównym powodem umocnienia złotego były udane przetargi obligacji w Hiszpanii i Włoszech. Popyt na dług państw rośnie i sytuacja na rynku się stabilizuje – mówi Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.
Jego zdaniem, po dobrych aukcjach nastąpiło kilka innych, pozytywnych zdarzeń, które podtrzymały dobrą passę złotego.
- Niezłym wynikiem zakończyła się emisja obligacji w Polsce. W dodatku Mario Draghi, szef ECB, dobrze ocenił przeprowadzoną niedawno operację trzyletnich pożyczek dla banków oraz zapowiedział, że gospodarska strefy euro będzie się stopniowo odbijać od dna. A więc otoczenie dla złotego było sprzyjające. Euro zyskiwało, akcje na giełdach rosły – mów Marcin Kiepas.
Jego zdaniem, złoty ma szansę dalej zyskiwać, bo na rynku powiało optymizmem.
- Jest nadzieję, że nastroje na rynkach będą się poprawiać. Widać już pierwsze oznaki pozytywnych zmian na rynku długu państwa strefy euro, a to dobra wiadomość dla wszystkich rynków finansowych – mówi Marcin Kiepas.