Styczeń przyniósł wyraźne schłodzenie rynku nowych samochodów osobowych w Polsce. Według danych CEPiK opracowanych przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar zarejestrowano w nim niespełna 40,3 tys. nowych aut. To blisko o 9 proc. mniej niż rok temu i aż o 40,6 proc. mniej niż w grudniu 2025 r.
— Spadek nie jest jednak zaskoczeniem, bo grudzień tradycyjnie winduje statystyki dzięki zamykaniu kontraktów flotowych i wyprzedaży roczników — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.
Co 11. nowy samochód to elektryk
Mimo spadku wolumenów trudno mówić o kryzysie. Początek roku wygląda raczej na powrót do bardziej stabilnego poziomu sprzedaży po bardzo mocnym finiszu 2025 r. Jednocześnie styczniowe dane pokazują coraz wyraźniejsze zmiany strukturalne, które będą miały znaczenie w kolejnych miesiącach. Widać je przede wszystkim w rosnącym znaczeniu nowych technologii napędowych i zmianach geograficznych po stronie producentów.
Jedną z najważniejszych tendencji pozostaje elektryfikacja. W styczniu udział w pełni elektrycznych samochodów osobowych we wszystkich nowych rejestracjach sięgnął 8,8 proc.
— Oznacza to, że mniej więcej co jedenasty nowy samochód osobowy był elektrykiem. Kilka lat wcześniej ich udział był kilkakrotnie niższy, a w całym 2025 r. zbliżył się do poziomu 7 proc. — mówi Wojciech Drzewiecki.
Tempo zmian pozostaje więc umiarkowane, ale wyraźne. Elektryfikacja postępuje głównie dzięki zakupom flotowym, firmom leasingowym oraz… dopłatom. Tymczasem pula programu NaszEauto właśnie się wyczerpała.
— W związku z tym możemy się spodziewać spowolnienia na rynku elektryków, ale ogólna tendencja raczej się nie zmieni — uważa Wojciech Drzewiecki.
Chińskie marki w głównym nurcie
Drugą tendencją widoczną w styczniowych danych jest szybki wzrost udziału producentów z Chin. Według Samaru chińskie marki odpowiadały za 10,2 proc. rynku nowych samochodów osobowych w Polsce.
— Przekroczenie bariery 10 proc. oznacza przejście z etapu ciekawostki rynkowej do pełnoprawnego uczestnika głównego nurtu sprzedaży. Producenci z Chin przyciągają klientów przede wszystkim konkurencyjną polityką cenową — mówi Wojciech Drzewiecki.
Zmiany strukturalne nie oznaczają jednak rewolucji w klasycznych rankingach sprzedaży. Liderami rynku pozostają marki obecne w Polsce od lat, a sprzedaż nadal w dużej mierze opiera się na sprawdzonych modelach segmentu C oraz zakupach flotowych.
Liderem w styczniu — mimo spadku o 12,7 proc. r/r — pozostaje Toyota z 7859 zarejestrowanymi autami osobowymi i udziałem w rynku na poziomie 19,5 proc. Drugą pozycję zajmuje Škoda — 2424 rejestracje i wzrost o 6,3 proc., a trzecią Volkswagen — 3316 rejestracji i spadek o 3,5 proc.
— W rankingu widać wyraźne rozwarstwienie — tylko cztery z pierwszych piętnastu marek odnotowały wzrost, co pokazuje, że spadek rynku był szeroki, a nie skoncentrowany na pojedynczych producentach — komentuje Wojciech Drzewiecki.
Mimo słabszego początku roku prognozy są umiarkowanie optymistyczne. Samar zakłada, że w całym 2026 r. liczba rejestracji nowych samochodów osobowych wyniesie 605–610 tys., czyli nieco więcej niż 593 tys. zarejestrowanych w 2025.
