Gwiazda Copernicusa znów może rozbłysnąć

  • Jagoda Fryc
16-03-2015, 00:00

Bartosz Arenin, ojciec sukcesu funduszy akcyjnych Copernicusa, wkroczył na pokład AgioFunds TFI.

Wyróżniony za osiągnięcia inwestycyjne przez zagraniczny portal Citywire Global finansista zaopiekuje się portfelem Agio Agresywnym, a po uzyskaniu zgody Komisji Nadzoru Finansowego również nowym funduszem Agio Akcji Plus.

Z POTENCJAŁEM:
Zobacz więcej

Z POTENCJAŁEM:

Bartosz Arenin zabłysnął w 2013 r., dystansując rywali wynikiem 50 proc., które wypracował, inwestując w polskie spółki dywidendowe. Jego nowy pracodawca liczy, że na pokładzie AgioFunds będzie kontynuował dobrą passę. ARC

— Uważnie analizowaliśmy wyniki zarządzających i sposoby, w jakie były one osiągane. Nie szukaliśmy ani znanego nazwiska, ani agresywnego gracza, lecz osoby, która mogłaby wnieść do zespołu dodatkowe kompetencje, wpisując się jednocześnie w naszą filozofię fundamentalnego zarządzania — ujawnia Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI.

Cenny nabytek

W 2013 r. Copernicus Akcji Dywidendowych zarobił prawie 50 proc. — najwięcej w grupie. I to właśnie te wyniki sprawiły, że Bartosz Arenin, jako jedyny Polak, został dostrzeżony przez portal Citywire Global, zajmując czternaste miejsce wśród dwudziestu najlepszych zarządzających na świecie. Nie wiadomo, jaki był powód odejścia specjalisty z pokładu Copernicusa. Wiadomo natomiast, że TFI miało niedawno poważne problemy wizerunkowe. KNF nałożyła na firmę kierowaną przez Marcina Billewicza karę w wysokości 0,7 mln zł za łamanie przepisów ustawy o funduszach inwestycyjnych. Być może to problemy poprzedniego pracodawcy skłoniły specjalistę do zmiany pracy, a może chodzi po prostu o chęć rozwoju.

Opuszczając Copernicusa, nie pozostawił jednak klientów w komfortowej sytuacji, bo ubiegłoroczne osiągnięcia funduszu dywidendowego już tak nie zachwycają. Jednostka uczestnictwa zanurkowała w dwanaście miesięcy o prawie 13 proc., co było trzecim najgorszym wynikiem w grupie. Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że 2014 r. nie sprzyjał funduszom, które lubią giełdowe „misie”. Konflikt na Ukrainie spowodował, że z dnia na dzień pogorszyły się nastroje wśród inwestorów, przedsiębiorców i konsumentów, co spowolniło wzrost polskiej gospodarki i zaciążyło na notowaniach małych i średnich spółek.

Wiara w sukces

Szef AgioFunds TFI dostrzega jednak umiejętności nowego pracownika i liczy, że będzie je wykorzystywał z sukcesem.

— Jestem przekonany, że wsparcie Bartka będzie mocnym impulsem dla zespołu, a jego doświadczenie na rynku wzmocni nasze kompetencje. Poza sukcesami w zarządzaniu aktywami Bartek posiada bardzo cenne doświadczenie analityczne — zachwala Adam Dakowicz.

Trudno się dziwić. Magnesem na klientów są przede wszystkim stopy zwrotu, więc powiernicy zacięcie walczą o najlepszych specjalistów z nadzieją, że podkupione gwiazdy powtórzą sukcesy w nowym miejscu pracy. Historia pokazuje, że często się to udaje. Przykładem sprzed lat jest Witold Chuść, który w BPH TFI skutecznie zarządzał portfelami obligacji i równie dobrze idzie mu w Altus TFI. Na podobny efekt liczyło też Trigon TFI, ściągając na swój pokład Marcina Szubę, mistrza TFI PZU od spółek medycznych. Za jego czasów PZU Energia Medycyna Ekologia zbijał kokosy. Od początku działalności (lipiec 2010 r.) fundusz zarobił prawie 140 proc., a wartość portfela urosła do blisko 1 mld zł. W Trigonie Marcin Szuba zarządza globalnym funduszem medycznym, który dotychczas powiększył portfele inwestorów o 4,2 proc.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Gwiazda Copernicusa znów może rozbłysnąć