"To, co zrobiłem, było głupie. Przepraszam. Złamałem przepisy i policja miała prawo mnie zatrzymać" - oświadczył mistrz świata z 2008 roku.
Razem z nim, określanym przez miejscową policję jako 25-latek na stałe rezydujący w Szwajcarii, jechał inny mężczyzna. Auto, którym się poruszali, zgodnie z lokalnym prawem zostało na 48 godzin zarekwirowane. (PAP)