Hamowanie na torach bardziej się opłaci

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 28-10-2018, 22:00

Dostawcy energii będą musieli odkupić prąd od przewoźników kolejowych, operatorów metra i tramwajów. Podwyżki będą mniej dotkliwe

Projekt nowelizacji prawa energetycznego wprowadza sporo zmian dla przewoźników szynowych działających na rynku kolejowym, tramwajowym oraz w stołecznym metrze. Obecnie energię, która powstaje w trakcie hamowania pojazdów na torach mogą odzyskać i oddać do sieci, by zasilone zostały inne pojazdy. Teraz będą mogli sprzedawać prąd z hamowania dostawcom energii, którzy będą mieli obowiązek jej odkupienia.

Przewoźnicy szynowi próbują oszczędzać na prądzie. Jednym ze
sposobów jest rekuperacja. Jej stosowanie zamierza ułatwić resort energii.
Zobacz więcej

SPOSÓB NA KOSZTY:

Przewoźnicy szynowi próbują oszczędzać na prądzie. Jednym ze sposobów jest rekuperacja. Jej stosowanie zamierza ułatwić resort energii. Fot. GK

Wyhamuj i sprzedaj

„Na sprzedawcę (…) został nałożony obowiązek zakupu energii elektrycznej wprowadzonej do sieci. Cena zakupu energii elektrycznej będzie stanowiła 85 proc. średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym w poprzednim kwartale, ogłoszonej przez prezesa URE (...)” — napisano w uzasadnieniu projektu przygotowanego przez Ministerstwo Energii (ME).

ME twierdzi, że zaproponowane rozwiązania pozwolą na urealnienie kosztów ponoszonych przez właścicieli pojazdów szynowych, odzwierciedlających rzeczywiste zużycie prądu. Resort zaznacza, że przepisy pozwolą na wdrożenie tzw. rekuperacji, czyli odzyskiwania energii. Wzorem są Niemcy.

„W Niemczech przyjęto model, w którym wytwarzanie energii elektrycznej przez pojazdy kolejowe w ramach procesu rekuperacji nie podlega szczególnym ograniczeniom prawnym. Energia ta może być sprzedawana przez przewoźnika kolejowego eksploatującego pojazd kolejowy, który wytwarza energię elektryczną i wprowadza ją do sieci trakcyjnej” — napisano w uzasadnieniu do nowelizacji prawa energetycznego.

W Polsce niektórzy przewoźnicy już rozliczają rekuperację według określonych współczynników. Nowe przepisy wprowadzają jednak istotne zmiany, ponieważ ilość energii elektrycznej, którą będzie musiał odkupić dostawca, będzie ustalana na podstawie wskazań liczników zamontowanych w pociągach. Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, podkreśla jednak, że w urządzenia umożliwiające rekuperację oraz liczniki wyposażone są głównie nowe pojazdy. Nie we wszystkich jednak urządzenia pomiarowe mają homologację. Przypomina też, że ze względu na liczbę nieopomiarowanego taboru zużycie energii na kolei jest naliczane od wagi pojazdu.

— Dotychczas przewoźnicy kolejowi mogli oddawać odzyskaną energię dostawcyi próbować uzyskać z tego tytułu zniżkę, ale w branży wciąż trwały dyskusje, czy jest to zgodne z przepisami. Nowe przepisy pozwolą uporządkować sytuację na rynku — mówi Jakub Majewski.

Jego zdaniem, podwyżki cen energii oraz wprowadzenie przez rząd przepisów dających korzyści z jej odzyskania będą zachętą dla przewoźników do inwestycji w nowoczesny tabor, umożliwiający oszczędzanie albo odzyskiwanie prądu. Prognozuje, że era modernizacji starych składów dobiega końca.

Ceny wyprzedzą oszczędności

Według współczynnika za oddaną do sieci energię rozliczają się np. Koleje Dolnośląskie. Kierujący nimi Piotr Rachwalski zakłada, że w dłuższej perspektywie nowe przepisy pozwolą na oszczędności, ale nie zrekompensują wzrostu cen energii, jaki czeka wielu przewoźników już od przyszłego roku.

— Po przeprowadzeniu inwestycji w sieci kolejowej, rachunki — dzięki rekuperacji — nie spadną o więcej niż 10-15 proc. Prąd natomiast ma zdrożeć z około 270 do 470 zł za MWh netto — szacuje Piotr Rachwalski.

Uważa też, że nie można porównywać rekuperacji prądu zmiennego w Niemczech z używanym przez polską kolej prądem stałym.

— W Niemczech można ten prąd wykorzystać na różne cele, w Polsce — tylko do zasilania innych pociągów, pod warunkiem że będą w pobliżu odcinka, na którym jest hamujący pojazd. Nie ma bowiem ani możliwości magazynowania, ani innego wykorzystania prądu z rekuperacji. W Niemczech jest to łatwiejsze także dlatego, że po sieci porusza się znacznie więcej pociągów niż w Polsce — twierdzi Piotr Rachwalski.

Józef Michalik, członek zarządu Newagu, podkreśla, że rekuperacja jest najbardziej efektywna na liniach o dużym zagęszczeniu pojazdów pasażerskich w wtedy, gdy w pobliżu hamującego pojazdu znajduje się drugi w fazie rozruchu, mogący ją szybko zużyć. Istotna jest też długość pociągów. Stołeczna SMK sprawdzała produkowany przez Newag sześcioczłonowy pojazd 35WE, czyli popularny impuls, i wyliczyła wskaźnik rekuperacji na 38 proc. Rekuperacja nie jest natomiast efektywna w przewozach towarowych.

Zaradni zyskają niewiele

Inaczej niż na kolei sytuacja wygląda w stołecznym metrze oraz na rynku tramwajowym.Anna Bartoń, rzecznik spółki Metro Warszawskie, twierdzi, że proponowane przepisy nie wpłyną na trwający przetarg na zakup energii elektrycznej na 2019 r. W poprzednim spółka otrzymała oferty o wartości 42,6-44,9 mln zł przy kosztorysie przekraczającym 38 mln zł. W powtórzonym postępowaniu metro zwiększyło budżet do 44,9 mln zł, a wartość ofert mieści się w przedziale 50-55,5 mln zł. Dla stołecznej spółki oznacza to duży wzrost kosztów. Nie zyska ona wiele na wdrożeniu przepisów proponowanych przez ME, ponieważ od lat inwestuje w nowoczesne systemy pozwalające odzyskiwać i oszczędzać energię. Już w poprzedniej perspektywie, budując II linię podziemnej kolejki, jej wykonawcy podpisali umowę z ABB na montaż urządzeń umożliwiających kumulowanie energii z hamowania i wykorzystywanie nawet na I linii.

Energię z hamowania na własne potrzeby wykorzystują również Tramwaje Warszawskie. Ich rzecznik, Maciej Dutkiewicz, informuje, że spółka ma 80 pojazdów przystosowanych do rekuperacji. Odzyskiwaną przez jeden z nich energię z hamowania, może wykorzystać do zasilenia innego. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Hamowanie na torach bardziej się opłaci