Handlowi giganci kuszą franczyzą

Wiktor Szczepaniak,AB
opublikowano: 2009-02-09 06:34

Emperia,  Eurocash i  Bomi złowiły do swoich sieci ponad tysiąc nowych sklepów. Podczas gdy wiele branż i firm wstrzymuje oddech z powodu kryzysu, w branży handlowej rozkwita hossa. Franczyzowa.

W świecie biznesu panuje przekonanie, że kryzys w najmniejszym stopniu dotknie branże spożywczą i farmaceutyczną. To dobry prognostyk dla firm handlowych, takich jak np. giełdowe Emperia, Eurocash czy Bomi. O tym, że mają przed sobą dobre perspektywy, świadczą m.in. imponujące wyniki rozwoju ich sieci sklepów franczyzowych. Zdaniem ekspertów, kryzys — paradoksalnie — może im w tym jeszcze pomóc.

Z informacji uzyskanych od trzech wymienionych firm wynika, że w 2008 r. udało im się pozyskać do swoich największych sieci franczyzowych grubo ponad tysiąc nowych sklepów spożywczych z całej Polski (patrz infografika). Najwięcej złowiły ich idące łeb w łeb grupy Emperia i Eurocash. Rozwijana przez Emperię sieć Groszek pozyskała aż 369 sklepów, a sieć ABC budowana przez Eurocasha — 348. Ponadto firmy nie tylko nie zamierzają zwalniać tempa w 2009 r., ale jeszcze je przyspieszyć. Eurocash chce w tym roku poprawić wynik z 2008 r. i przyłączyć do swojej sieci ABC aż 400 nowych sklepów, tak by ich całkowita liczba wzrosła do 3250 placówek. Emperia też zapowiada umocnienie sieci Groszek we wszystkich województwach, a także plan pozyskania 100 nowych sklepów do swojej nowej sieci delikatesów franczyzowych Milea. Znaczące przyspieszenie rozwoju swoich sieci franczyzowych zapowiada też zarząd grupy Bomi, która w 2008 r. zdołała przyłączyć do swoich sieci franczyzowych (Sieć 34 i eLDe) 227 sklepów. Bomi nie ujawnia na razie szczegółów.

Jedno jest pewne: Emperia, Eurocash i Bomi mają przed sobą wielkie pole do popisu. Zdaniem ekspertów, duże przyrosty liczby sklepów w ich sieciach franczyzowych są możliwe do powtórzenia w tym roku.