Haracz od firm do redukcji

Jarosław Królak
19-10-2010, 00:00

Nareszcie. Biurokratyczny obowiązek ma być tańszy. Dzięki e-Monitorowi Polski B.

Firmy zaoszczędzą na publikacji sprawozdań finansowych

Nareszcie. Biurokratyczny obowiązek ma być tańszy. Dzięki e-Monitorowi Polski B.

O skargach firm na "haracz" za obowiązkową publikację sprawozdań finansowych w Monitorze Polski B pisaliśmy półtora roku temu. Zaalarmowali nas przedsiębiorcy, którzy nie mogli pogodzić się z wysokimi kosztami. Kancelaria premiera Donalda Tuska obiecała nam wtedy, że wprowadzi tani system elektroniczny. Monitorowaliśmy trwający (za) długo przetarg na jego budowę. Mamy wreszcie dobre wiadomości. Postępowanie zostało rozstrzygnięte.

— Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wybrało najkorzystniejszą cenowo ofertę na zakup systemu i podpisało umowę z konsorcjum firm Bonair i TiMSI — informuje "PB" Małgorzata Juras z kancelarii szefa rządu.

Lepiej późno niż wcale

Zadowolenia nie kryje Tomasz Błaszczyk z wałbrzyskiej firmy Enitra, który nas alarmował w sprawie wysokich kosztów biurokratycznego obowiązku.

— Lepiej późno niż wcale. Opłaty powinny być dużo niższe. Dotąd za jedno sprawozdanie płaciliśmy rocznie nawet 7 tys. zł — mówi Tomasz Błaszczyk.

Bonair i TiMSI pokonały w przetargu nie byle kogo, bo m.in. Comarch, Sygnity oraz Rodan. Teraz w ciągu trzech miesięcy obie firmy mają opracować modyfikację taksonomii oraz wykonać oprogramowanie do generowania sprawozdań finansowych wraz z platformą komunikacji między firmami a kancelarią premiera, dostarczyć niezbędne licencje oraz wykonać interfejsy do systemów pomocniczych.

— Uruchomienie systemu powinno nastąpić w pierwszej połowie przyszłego roku — mówi Beata Aussenberg, dyrektor sprzedaży ds. administracji publicznej w firmie Bonair.

Taniej. O ile?

Konsorcjum za pracę otrzyma wynagrodzenie wysokości 850 tys. zł. To niewielki wydatek z budżetu państwa w porównaniu z korzyściami, jakie mają uzyskać przedsiębiorcy. Dzięki e-Monitorowi Polski B mogą zaoszczędzić spore pieniądze. Obecnie z tytułu opłat za papierowe publikacje sprawozdań płacą rocznie blisko 100 mln zł (połowa z tej kwoty trafia do budżetu państwa a połowa zostaje w kancelarii premiera). Koszt jednej strony to 610 zł netto. Jedno sprawozdanie to średnio 10 stron. Przeciętna spółka płaci więc co najmniej kilka tysięcy złotych. Są jednak i takie, które muszą wykładać kilkadziesiąt tysięcy złotych. I to co rok. W ocenie Mirosława Sekuły, posła PO (przez blisko rok kierował sejmową komisją Przyjazne Państwo), wprowadzenie e-sprawozdań to po prostu konieczność.

— To znacznie obniżyłoby koszty ponoszone przez firmy — mówi poseł Sekuła.

Kluczowe pozostaje pytanie, jakie będą opłaty za e-sprawozdania? Jeszcze nie wiadomo. Wszystko w rękach premiera, który cenę określi w rozporządzeniu. Pewne jest jednak, że koszty zostaną zmniejszone. Zapewnia o tym minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski w odpowiedzi na interpelację posła Eugeniusza Czykwina, choć zarazem narzeka, że wpływy z opłat "stanowią znaczący udział w przychodach skarbu państwa, a ich obniżenie mogłoby spowodować negatywne skutki dla budżetu".

I dodaje zdanie, które trochę martwi:

— Obniżenie opłat związanych z publikacją ogłoszeń musiałoby zostać poprzedzone analizą wydatków i dochodów budżetowych i uzgodnień z resortem finansów — uważa minister.

Lepiej za darmo

Eksperci twierdzą, że skoro państwo nakłada na spółki obowiązek publikacji sprawozdań, w wersji elektronicznej powinny one być bezpłatne lub za symboliczną opłatą.

— Wymuszanie na firmach opłat za papierowe publikacje sprawozdań uderza w przedsiębiorczość. Przecież te dokumenty mogą być publikowane w internecie za darmo — denerwuje się Adam Ambrozik, ekspert Pracodawców RP.

Podobnego zdania jest Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

— Przecież te sprawozdania mogą być niemal bezkosztowo publikowane w internecie — kwituje Andrzej Sadowski.

Kto za to płaci

Ogłaszaniu w Monitorze Polski B podlegają roczne sprawozdania finansowe, m.in. banków, zakładów ubezpieczeń, funduszy emerytalnych oraz tych firm, których:

— zatrudnienie średnioroczne wynosi co najmniej 50 osób

— suma aktywów bilansu na koniec roku obrotowego wynosi w walucie polskiej co najmniej 2,5 mln EUR

— przychody netto ze sprzedaży oraz operacji finansowych stanowiły równowartość w polskiej walucie co najmniej 5 mln EUR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Haracz od firm do redukcji