Hawe może liczyć na wsparcie przy budowie sieci

Chiński Huawei pomoże zadłużonej firmie zdobyć 500 mln EUR na rozwój sieci. Pieniądze mogą się pojawić już za pół roku.

Hawe zaprezentowało ostatnio strategię na najbliższe lata, zakładającą budowę ponad 6 tys. km sieci dostępowej. W ciągu pierwszych pięciu lat inwestycja powinna kosztować 500 mln zł.

— Podpisaliśmy list intencyjny z Huawei. Dzięki niemu szansa zdobycia pieniędzy w chińskich bankach, na atrakcyjnych warunkach, jest bardzo realna — mówi Krzysztof Witoń, prezes Hawe. Alcatel-Lucent to drugi dostawca, który może pomóc Hawe w finansowaniu. O ile jednak Huawei może sfinansować całość, o tyle Alcatel jest skłonny kredytować sprzęt, który sam dostarczy.

— Finansowanie powinniśmy mieć na początku przyszłego roku — mówi Krzysztof Witoń.

500 mln zł inwestycji kapitałowych to duże wyzwanie dla Hawe, które ma 286 mln zł długu po pierwszym kwartale tego roku. To bardzo dużo, prawie dziewięć razy EBITDA. Trudno sobie wyobrazić, by banki zgodziły się na jego zwiększenie. Dlatego inwestycje mają być realizowane przez spółkę celową z Mediatelem, który Hawe chce kupić.

— Planowane dokapitalizowanie Mediatela umożliwi rozmowy z bankami o warunkach finansowania. Spółka celowa, wehikuł inwestycyjny, powinna powstać do końca lipca — deklaruje Krzysztof Witoń. Hawe chce też refinansować kredyt tak, by stanowił on w całości zadłużenie długoterminowe. W nowej strukturze finansowania pozostanie 100 mln zł pożyczki z Agencji Rozwoju Przemysłu, 32,5 mln zł kredytu

do spłaty w 2023 r. i 40 mln zł z emisji obligacji, do spłacenia w 2015 r. Krzysztof Witoń, który był wcześniej pełnomocnikiem Orange Polska do spraw budowy sieci szerokopasmowej finansowanej z funduszy unijnych, chce teraz w Hawe zrealizować koncepcję budowy ogólnopolskiej sieci na bazie unijnych projektów. Liczy, że namówi operatorów do współpracy. Hawe realizowałoby poszczególneodcinki na konkretne zamówienia. Nieoficjalnie mówi się głównie o Orange i Polkomtelu.

— Rozważamy też samodzielne inwestycje, we współpracy z energetyką i pod sieć LTE, która potrzebuje światłowodów do połączenia stacji bazowych — mówi Krzysztof Witoń. Przywołuje kilka przykładów z Europy, gdzie kosztowne inwestycje w sieć światłowodów są realizowane przez spółki celowe: Vodafone i Orange budują razem światłowody w Hiszpanii, holenderski operator KPN jest udziałowcem operatora światłowodowego Reggefiber. To metoda na obniżenie kosztów ponoszonych przez poszczególne telekomy.

Inną jest konsolidacja sektora — a w Europie i w USA mamy do czynienia z coraz częstszymi akwizycjami wśród operatorów telekomunikacyjnych i kablowych. Spółki celowe mogą być też metodą dla operatora dominującego na złagodzenie regulacji. Przy niskich udziałach rynkowych operator może próbować negocjować zlikwidowanie wymogów regulacyjnych albo przynajmniej separację działalności hurtowej i detalicznej dla budowanej przez spółkę celową sieci. Teraz ceny hurtowe operatora dominującego przekładają się na ceny detaliczne, co ma na celu wyrównanie jego konkurencyjności w proporcji do mniejszych graczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane