W naszym przypadku poznamy lipcowe wynagrodzenia oraz zatrudnienie, a w
Stanach Zjednoczonych pozwolenia na budowę, liczbę rozpoczętych budów oraz
produkcję przemysłową w minionym miesiącu.
Jednocześnie napływają już
pierwsze doniesienia obrazujące stan amerykańskiej gospodarki w sierpniu. Indeks
aktywności przemysłu w rejonie Nowego Jorku, Empire State, wypadł słabiej od
oczekiwań, choć przyniósł niewielką poprawę w porównaniu z lipcem (przypomnijmy
jednak, że wtedy indeks mocno rozczarował). Gorszy od prognoz i słabszy niż
miesiąc wcześniej był indeks nastrojów na rynku nieruchomości. Tym samym
pojawiają się sygnały, że lipcowe spowolnienie nie było jedynie „wypadkiem przy
pracy”, a zapowiedzią trwalszego zjawiska.
Inwestorzy w trakcie publikacji lipcowych danych będą chcieli przekonać się, jaki jest rzeczywisty stan koniunktury gospodarczej, po tym, jak wcześniej wiele wskaźników sygnalizowało jej osłabienie. W tym względzie zrozumiałe będą wydawać się negatywne reakcje na wszelkie rozczarowania. Gorsze od oczekiwanych wiadomości będą traktowane jako potwierdzenie wcześniejszych sygnałów schładzania się koniunktury gospodarczej.
Na najbliższe dni najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymywanie się dalszej niepewności na rynkach finansowych, w tym na giełdach.
Katarzyna Siwek
Home Broker