Polsko-kanadyjska współpraca w biotechnologii zaczyna przenosić się na polski grunt. Spółka Helix Biopharma, notowana na giełdzie w Toronto oraz we Frankfurcie, w której 70 proc. akcji jest w rękach polskich inwestorów, otwiera nad Wisłą oddział, gdzie we współpracy z polskimi naukowcami będzie rozwijała leki innowacyjne.
![NOWE ŻYCIE PO
NEPENTESIE: Marek Orłowski,
założyciel kosmetycznego
Nepentesa, złapał nowego
bakcyla — biomedycynę. Oprócz
Helix Bioharmy zainwestował
w telemedyczną spółkę
Medicalgorithmics. Jego fundusz
Orenore finalizuje kolejną inwestycję
w biotechnologii. [FOT. WM] NOWE ŻYCIE PO
NEPENTESIE: Marek Orłowski,
założyciel kosmetycznego
Nepentesa, złapał nowego
bakcyla — biomedycynę. Oprócz
Helix Bioharmy zainwestował
w telemedyczną spółkę
Medicalgorithmics. Jego fundusz
Orenore finalizuje kolejną inwestycję
w biotechnologii. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/fc56dc25-226b-4698-8f16-c54c237fc503/91f254d5-09fa-51e0-b5a4-f792ed2fcc01_w_830.jpg)
— Polska filia zajmie się dalszym rozwojem leków opartych na technologii DOS. Do tej pory udało się nam opracować lek na raka płuc DOS47 — mówi prof. Sławomir Majewski, akcjonariusz Heliksa i rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Helix zastrzega, że pacjenci będą musieli jeszcze poczekać, bo na rynek nowy farmaceutyk trafi za ok. pięć lat. W kolejce czekają kolejne farmaceutyki przeciwnowotworowe oparte na technologii DOS. Na czym polega jej innowacyjność? Po pierwsze terapia jest celowana, dzięki czemu mniej szkodliwa dla organizmu niż np. chemioterapia. Po drugie, jest bardziej skuteczna, ponieważ nie tylko zahamowuje rozwój nowotworu, ale też go niszczy.
Specjalne przeciwciała łączą się z komórkami nowotworowymi, zmieniając odczyn środowiska z kwaśnego, lubianego przez nowotwory, na zasadowe, w którym giną. Zdaniem Marka Orłowskiego, członka rady dyrektorów Heliksa i szefa polskiego oddziału, technologia DOS jest naprawdę przełomowa i ma szansę na światowy sukces, również finansowy. Pytanie, skąd kanadyjska spółka weźmie pieniądze na rozwój nowych leków. Już kilka miesięcy temu rozglądała się w Polsce za inwestorami — zarówno indywidualnymi, jak i finansowymi.
— To był rekonesans. Mamy pomysł, skąd wziąć pieniądze na kolejne badania. W przypadkukilku produktów sami sfinansujemy ich badania i komercjalizację [koszt całkowity wprowadzenia jednego spółka szacuje na ok. 150 mln USD — red.], w przypadku pozostałych nawiążemy współpracę z kilkoma koncernami farmaceutycznymi, które pomogą sfinansować trzecią fazę badań oraz komercjalizację. Rozmowy z największymi koncernami już trwają — mówi Marek Orłowski, twórca spółki kosmetycznej Nepentes, która z jego rąk trafiła do farmaceutycznej grupy Sanofi-Aventis.
Eksperci uważają, że kanadyjska spółka jest ciekawa. Zarządzający funduszem, chcący zachować anonimowość, uważa jednak, że jej ewentualnysukces stoi pod znakiem zapytania.
— Do czasu zakończenia badań klinicznych trudno przewidzieć, czy dany lek w ogóle trafi na rynek — mówi nasz rozmówca.
Ryzyko nie przestraszyło Polaków, którzy są głównymi akcjonariuszami Heliksa — oprócz Sławomira Majewskiego i Marka Orłowskiego (ma pakiet poniżej 5 proc.) jest Sylwester Cacek, prezes Sfinksa, oraz Zbigniew Łobacz, pomorski biznesmen, były właściciel Wemy, dystrybutora płytek ceramicznych i wyposażenia łazienek. Ostatecznie, zamiast upublicznić spółkę, sprzedał ją za 144 mln funduszowi Enterprise Investors.