Herbapol padł ofiarą ekonierówności

Big-Active zamiast Bio-Active — do takiej zmiany marki i nazwy zmusili inspektorzy spółkę Herbapolu Lublin. Konkurentom się upiekło

Czy „eko” i „bio” oznaczają żywność ekologiczną? W teorii — tak. W praktyce — to zależy. Teorię określa unijne rozporządzenie (w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych). Zgodnie z nim, niedozwolone jest zamieszczanie określeń mylnie sugerujących ekologiczne pochodzenie produktów na opakowaniu, w logo, nazwie firmy, na ilustracji, etykietach itp. Na sklepowych półkach roi się od takich oznaczeń. Jednak co wolno wielu, tego nie wolno Herbapolowi Lublin. Przejęty przez spółkę producent herbat Bio-Active już drugi rok działa na rynku pod marką Big-Active — właśnie ze względów ekologicznych.

HERBACIANE MILIONY:
 Na wartym 1,3 mld zł polskim rynku herbaty zarządzany przez Romana Górnego Herbapol ściga się o pozycję lidera z Unileverem w kategorii herbat smakowych, których wartość sięga 500 mln zł. W swoim portfelu ma herbaty owocowe, zielone, ziołowe, Pu-erh i funkcjonalne, w tym właśnie ekologiczne.
 [FOT. WM]
HERBACIANE MILIONY: Na wartym 1,3 mld zł polskim rynku herbaty zarządzany przez Romana Górnego Herbapol ściga się o pozycję lidera z Unileverem w kategorii herbat smakowych, których wartość sięga 500 mln zł. W swoim portfelu ma herbaty owocowe, zielone, ziołowe, Pu-erh i funkcjonalne, w tym właśnie ekologiczne. [FOT. WM]
None
None

Metoda małych kroków

W 2009 r., jak podaje spółka, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno- -Spożywczych (IJHARS) uznała za niezgodne z unijnymi przepisami umieszczanie logo Bio–Active na produktach firmy — zarówno ekologicznych, jak i konwencjonalnych. Nie kwestionowała jeszcze wówczas nazwy firmy. Spółka zmieniła logo Bio-Active na Big-Active dla wszystkich produktów, gdyż IJHARS nie zgodziła się na osobne używanie logo z „bio” na produktach ekologicznych, a „big” na wyrobach konwencjonalnych. Jednak inspekcji to najwyraźniej nie zadowoliło, bo w 2011 r. nałożyła na firmę karę finansową za używanie określenia „bio” w nazwie spółki, tłumacząc, że ją również należy zmienić, bo jej produkcja nie jest w 100 proc. ekologiczna. W trakcie procedury odwoławczej firma została przejęta przez Herbapol Lublin, który — obawiając się całkowitego zablokowania działalności przez inspekcję — w styczniu ubiegłego roku wycofał odwołanie i zmienił nazwę spółki na Big-Active. Asortyment producenta wciąż jest w większości ekologiczny.

— Bio-Active był największym producentem herbat ekologicznych w Polsce. Produkował jednak również inne herbaty smakowe z surowców konwencjonalnych, podobnie jak inni producenci, którzy korzystają z określeń „bio” czy „eko”. Dodatkowo bardzo dokładnie na przedniej ścianie opakowania informowaliśmy konsumentów, które produkty są ze składników ekologicznych— twierdzi Roman Górny, prezes Herbapolu Lublin.

Bierność inspekcji

Zdaniem Andrzeja Gantnera, dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności, postępowanie IJHARS nosi znamiona nierównego traktowania podmiotów gospodarczych i może naruszać konkurencję na rynku.

— Zakwestionowano logo i nazwę spółki będącej jednym z największych graczy przy jednoczesnym braku interwencji w konkurencyjnych firmach, które nadal korzystają z określeń „eko” i „bio”, chociaż w tym samym stopniu nie spełniają wymagań Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno- Spożywczych. Bierność inspekcji w stosunku do innych przedsiębiorców pozwala im zachować istotną przewagę konkurencyjną, której ich rywal został pozbawiony. Dane rynkowe wskazują na to, że takie działania prowadzą do zmian w strukturze rynku. To dowodzi, że inspekcja wpłynęła na konkurencyjność przedsiębiorstwa — i to w bardzo newralgicznym punkcie, bo markę buduje się latami — uważa Andrzej Gantner. Herbapol próbował interweniować.

— Prosiliśmy WIJHARS [wojewódzką inspekcję — red.] o przestrzeganie zasad równości konstytucyjnej i zastosowanie analogicznych restrykcji wobec innych firm używających przedrostków „bio”, „eco” czy „eko”. Byliśmy zapewniani, że takie działania zostaną pilnie podjęte. Minęło półtora roku i na rynku herbat wciąż są dostępne nieekologiczne produkty, których opakowania, według interpretacji IJHARS, wprowadzają w błąd konsumentów. Big- Active, choć nadal jest największym producentem herbat ekologicznych w Polsce, jako jedyny musiał zrezygnować z przedrostka „bio” — skarży sie Roman Górny.

Urzędnicy nie mają sobie nic do zarzucenia. „IJHARS stale podejmuje działania, polegające na zwalczaniu ww. nieuczciwej praktyki stosowanej przez producentów, w celu zagwarantowania uczciwej konkurencji i właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego produktów ekologicznych, a także utrzymania zaufania konsumentów w stosunku do produktów oznakowanych jako ekologiczne” — odpisała „PB” Izabela Zdrojewska, rzecznik IJHARS. Inspekcja podkreśla, że wszystkich producentów, u których stwierdza nieprawidłowości, traktuje tak samo.

Ekokontrole

W zeszłym rok Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno- -Spożywczych (IJHARS) przeprowadziła kontrole w 220 gospodarstwach produkujących żywność ekologiczną i u 49 przetwórców oraz importerów. Ekologiczne znakowanie sprawdziła w handlu i u producentów, wydała 9 decyzji nakładających kary pieniężne z powodu bezprawnego znakowania produktów nieekologicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane