Historia pewnej prywatyzacji

Marta Sieliwierstow
19-03-2009, 00:00

Prywatyzacja PKP Cargo jest niczym niekończąca się opowieść. Terminy jej przeprowadzenia ustalano już wiele razy i tyleż samo… odsuwano.

Losy największego krajowego i wciąż państwowego przewoźnika ważą się już od kilku lat. Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy prywatyzacja PKP Cargo jest w ogóle możliwa i jakie mogą być jej scenariusze. Władze PKP nieustannie zapewniają, że prędzej czy później do prywatyzacji dojdzie. Obserwatorzy rynku zgodnie twierdzą, że będzie to coraz trudniejsze. Zwłaszcza w sytuacji spowolnienia gospodarczego, kiedy spółka, która i tak nie jest w najlepszej kondycji, może napotkać jeszcze większe problemy.

5 minut już minęło…

Przez długi czas największy przewoźnik kolejowy był otoczony ochronnym parasolem, który miał go ustrzec przed konkurencją ze strony zagranicznych firm. Osiągnięty skutek był jednak odwrotny do zamierzonego i doprowadził do większego usamodzielnienia się prywatnych spedytorów.

— Zamiast związać nowych przewoźników z majątkiem największego krajowego przewoźnika, np. poprzez dzierżawy lokomotyw, wagonów lub korzystanie z usług naprawczo-remontowych dla firm prywatnych, protekcjonizm wobec PKP Cargo spowodował, że nowi gracze na rynku musieli zainwestować w zagraniczny tabor i swoje własne zaplecze, by móc się rozwijać — wyjaśnia Piotr Kazimierowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Forum Transportu Szynowego.

W rozmowach z Unią Europejską deklarowano sprzedaż PKP Cargo do 2004 r. W zamian za to uzyskaliśmy okres przejściowy na całkowite otwarcie rynku towarowych przewozów kolejowych do 2007 r. Prawdopodobnie to właśnie wtedy był dobry czas na korzystną dla grupy PKP sprzedaż.

— Przespano okres dobrej koniunktury dwa-trzy lata temu, gdy rynek zaczął rosnąć i mimo konkurencji niezależnych przewoźników Cargo zdobywało nowe ładunki. Wtedy wymyślono prywatyzację pozorną — rozdrobniony akcjonariat i większościowy udział państwa, które de facto pozostało nadal jedynym decydującym o firmie — ocenia Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

…a prywatyzacji nie widać

PKP Cargo w ubiegłym roku przewiozło 134,4 mln ton ładunków w porównaniu z 144,6 mln ton w 2007 r. Jak informuje PKP, powodem spadku było m. in.: spowolnienie wzrostu gospodarczego i związany z tym spadek popytu, zwłaszcza na transport kruszyw, rud, metali i wyrobów metalowych (ładunki te stanowią około 30 proc. udziału w przewozach PKP Cargo), a także zmniejszenie międzynarodowej wymiany handlowej.

— Nieoczekiwanie na odsiecz przeciwnikom prywatyzacji PKP Cargo przyszedł kryzys i załamanie na giełdzie. Znów zyskano kilka lat. Niestety, rzeczywistość jest bezlitosna. Spółka bez inwestora strategicznego z upolitycznionym kierownictwem tonie — twierdzi Jakub Majewski.

Wpływ na zmniejszenie zainteresowania usługami państwowego przewoźnika będzie też miało pojawienie się na rodzimym rynku niemieckiego potentata transportowo-logistycznego — firmy DB Shenker.

— Z chwilą wejścia na polski rynek DB Shenker, wartość rynkowa PKP Cargo dramatycznie zmalała. Pod znakiem zapytania stoi celowość wprowadzania spółki na giełdę, a tym bardziej szukania jakiegokolwiek inwestora branżowego lub finansowego. Zbyt rozbudowane struktury organizacyjne, przywileje pracowników, ogromne i niewykorzystane zaplecze techniczne, przestarzały tabor kolejowy w stosunku do PCC Rail oraz całego potencjału DB, sprawiają, że rentowność, elastyczność i zdolność do redukcji kosztów w przypadku obu podmiotów jest nieporównywalna, z wyraźnym wskazaniem na niekorzyść PKP Cargo — uważa Kazimierowski.

Wygląda no to, że władze spółki boją się prywatyzacji jak ognia. Choć zapewniają, że do niej dojdzie, często można odnieść wrażenie, że jest wręcz przeciwnie. Jakie będzie zakończenie tej historii i kto okaże się jego autorem… tego, niestety, wciąż można się tylko domyślać. l

Zdaniem zarządu: Restrukturyzacja dla prywatyzacji

Janusz Lach

członek zarządu PKP Cargo

Prywatyzacja spółki PKP Cargo jest możliwa i prędzej czy później do niej dojdzie. O tym decyduje program rządowy. Sam moment rozpoczęcia wstępnych prac zależy od wyboru doradcy prywatyzacyjnego. PKP SA, jako właściciel spółki, przygotowują się do tego procesu. Dopiero po tej decyzji będzie możliwe określenie wstępnego harmonogramu prac zakończonego rozpoczęciem samego procesu prywatyzacji (analizy tego typu są konieczne niezależnie od formy prywatyzacji — giełda, inwestor branżowy lub finansowy).

Kryzys gospodarczy opóźnia procesy prywatyzacyjne nie tylko nowe, ale i te, które już trwają, np. spółek energetycznych. A więc PKP Cargo najpierw muszą przeprowadzić wszechstronną restrukturyzację, co pozwoli na dobre przygotowanie się do prywatyzacji — podniesienie jej wartości, lepsze przystosowanie firmy do realiów rynku.

Okiem eksperta:

Restrukturyzacja zamiast prywatyzacji

Adrian Furgalski

dyrektor zespołu

doradców gospodarczych TOR

Dzisiaj mówienie o prywatyzacji PKP Cargo jest niepoważne. PKP zamiast szukać doradcy prywatyzacyjnego, powinny szybko znaleźć doradcę restrukturyzacyjnego, bo firma nie zdołała nawet przyjąć dokumentu o strategicznych celach działania. Najlepszy moment na prywatyzację już dawno jest za nami. Każdy rok szybkiego wzrostu przewozów prywatnych operatorów, którzy w ubiegłym roku osiągnęli już 23 proc. rynku, był rokiem obniżania wartości PKP Cargo. Powolnie przebiegający proces restrukturyzacji, spadek przewozów Cargo powodują, iż wbrew zapowiedziom — czas debiutu giełdowego to nie będzie 2010 r., a nawet 2011. Spółka musi przede wszystkim określić swoje miejsce na rynku i wielkość masy towarowej, której przewiezienie leży w jej zasięgu. W moim przekonaniu, zdrowe PKP Cargo mogłoby skoncentrować się na 80-90 mln ton ładunku. Wszelkie scenariusze prywatyzacyjne to w obecnej sytuacji fantasmagoria.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Historia pewnej prywatyzacji