Hiszpanie jadą po Solarisa

opublikowano: 03-07-2018, 22:00

CAF może zostać inwestorem polskiej spółki. Transakcja umocni pozycję obu firm na rynkach: autobusowym, tramwajowym i kolejowym

Jeszcze niedawno hiszpański CAF był w gronie potencjalnych inwestorów Pesy. Nie udało się jednak uzgodnić transakcji z bydgoską spółką. Lepiej poszło Hiszpanom w podpoznańskim Bolechowie. Podpisali wstępną umowę dotyczącą połączenia potencjału z Solarisem.

WSPÓLNY INTERES:  Solange Olszewska wraz z mężem w ciągu 22 lat zbudowała firmę, która wyprodukowała 16 tys. pojazdów dla 700 miast. W jej dalszym rozwoju może pomóc CAF, którym kieruje Andrés Arizkorreta. Polska spółka pomoże mu natomiast m.in. wejść na rynki Europy Środkowo- -Wschodniej.
Wyświetl galerię [1/2]

WSPÓLNY INTERES: Solange Olszewska wraz z mężem w ciągu 22 lat zbudowała firmę, która wyprodukowała 16 tys. pojazdów dla 700 miast. W jej dalszym rozwoju może pomóc CAF, którym kieruje Andrés Arizkorreta. Polska spółka pomoże mu natomiast m.in. wejść na rynki Europy Środkowo- -Wschodniej. Fot. ARC

Wzajemne uzupełnienie

— CAF ma właściwą wizję rozwoju spółki i będzie w stanie rozwinąć potencjał Solarisa na skalę globalną — twierdzi Solange Olszewska, prezes Solaris Bus & Coach.

Nie ujawniono na razie, czy w ramach transakcji z Hiszpanami planowane jest podwyższenie kapitału, zapewniające fundusze na rozwój. Kwestie te będą uzgadniane w najbliższych miesiącach, a zamknięcie transakcji jest planowane na wrzesień.

— Razem z Solarisem stworzymy lidera w zakresie rozwiązań miejskiej mobilności wykraczających poza pojazdy szynowe, szczególnie w segmencie elektromobilności — zapewnia Andrés Arizkorreta, prezes i dyrektor generalny CAF.

Grupa twierdzi w komunikacie, że inwestycja otwiera jej nowe możliwości rozwoju w branży kolejowej w Europie Środkowo-Wschodniej oraz wzmacnia jej pozycję w dostawach elektrycznego sprzętu trakcyjnego i projektowaniu systemów transportowych, zapewniając jednocześniemożliwość rozwoju w nowych obszarach związanych z mobilnością. Solaris jest silny w segmencie dostawy pojazdów dla komunikacji miejskiej, głównie autobusowej, a CAF ma ugruntowaną pozycję na rynku tramwajowym i kolejowym.

— Solaris i CAF działają na odmiennych rynkach produktowych i geograficznych. Dzięki akwizycji CAF może wejść na rynek produkcji pojazdów komunikacji miejskiej i rozwinąć działalność w segmencie elektromobilności. Warto jednak przypomnieć, że spółka interesowała się także polskim rynkiem taboru szynowego. CAF startował np. w przetargu na dostawę elektrycznych zespołów trakcyjnych dla Kolei Wielkopolskich i choć ostatecznie nie wygrał, jego oferta została dobrze oceniona. Solaris także miał ambicje budowy pojazdów kolejowych — przypomina Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Jego zdaniem, firmy mogą wzajemnie uzupełnić swoją ofertę i dzięki temu rozwinąć działalność w trzech obszarach rynku — autobusowym, tramwajowym oraz kolejowym. — Solaris był do tej pory traktowany jako firma polska, narodowy champion. Mam nadzieję, że wprowadzenie hiszpańskiego kapitału nie spowoduje zmiany tej oceny w oczach władz i publicznych zamawiających — i że w kolejnych przetargach nie pojawi się pokusa faworyzowania podmiotów z krajowym kapitałem albo firm państwowych — zwraca uwagę Jakub Majewski.

Przypomina też, że bolechowska firma ma spółkę tramwajową, Solaris Tram, ze Stadlerem i od miesięcy próbuje rozwijać ze szwajcarskim partnerem działalność na rynku miejskich pojazdów szynowych. Konsorcjum zdobyło nawet kontrakt na dostawę 50 tramwajów dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. W sumie planuje ono zainwestować w nowe pojazdy około 800 mln zł i oprócz już zamówionych w polsko- szwajcarskim konsorcjum zamierza ogłosić przetarg na kolejne 40 tramwajów. Branżowi specjaliści zastanawiają się, czy konsorcjum wystartuje w dotychczasowym składzie, czy też Stadler zacznie działać na własny rachunek.

Kontrakty szynowe

— Na lokalnym rynku tramwajowym działają spółki Stadler Polska oraz Solaris Tram. Na razie nic się nie zmienia. Bieżące i przyszłe kontrakty tramwajowe będą realizowane przez te spółki — twierdzi Marta Jarosińska, rzecznik Stadlera.

Potencjalni konkurenci spodziewają się jednak, że CAF na rynku tramwajowych wesprze Solarisa i Stadler zostanie sam. Nie dziwią się też, że hiszpańska firma szuka nad Wisłą inwestycyjnych okazji. Na jej rodzimym rynku taboru szynowego od kilku lat jest mało zamówień, dlatego około 80 proc. przychodów hiszpańskiej firmy pochodzi z kontraktów zagranicznych.

Spółka ma silną pozycję w Europie i Ameryce Południowej. Musi jednak szukać nowych rynków zbytu i poszerzać portfel produktów. CAF jest nie tylko producentem taboru, ale także podzespołów, takich jak koła monoblokowe. Są cichsze od zestawów używanych tradycyjnie, głównie w kolejowych wagonach towarowych. Komisja Europejska nakłania przewoźników do ich wymiany na monobloki. Polskie firmy protestują, ale jeśli Bruksela będzie nieugięta, CAF może być dla nich ważnym dostawcą. Nic dziwnego, że buduje w Polsce przyczółek.

Polska czy nie?

— To smutna wiadomość dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego, że kolejna polska firma przechodzi w obce ręce — komentuje Karol Zarajczyk, prezes Ursusa, który oprócz rolniczych ciągników produkuje od niedawna także elektryczne autobusy, więc jest konkurentem Solarisa.

Menedżer przypomina, że rządowy program wymiany autobusów w polskich miastach na elektryczne zakłada, iż będzie się to odbywać na bazie polskiej produkcji. Zastanawia się, czy z budżetu państwa należy wspierać firmy, które już polskie nie są.

— Należy się zastanowić, czy odpowiedzią na zachodzące na rynku zmian nie powinna być konsolidacja producentów z branży transportowej, którzy pozostali w polskich rękach — uważa Karol Zarajczyk.

Szef Ursusa nie spodziewa się, by zmiany własnościowe w Solarisie wpłynęły istotnie na jego aktywność w Polsce. Jego zdaniem, Hiszpanie mają ofertę komplementarną i są doświadczonym graczem na rynku kolejowym, ale na autobusowym — na razie nie. Innym konkurentem Solarisa jest należąca do Grupy Volvo firma Volvo Polska, która w 1996 r. otworzyła we Wrocławiu fabrykę. Obecnie jest to największy europejski zakład koncernu produkujący autobusy (m.in. hybrydowe). Przedstawiciele Volvo Polska nie chcieli jednak komentować zmian właścicielskich w Solarisie.

300 mln EUR Na tyle szacuje CAF wartość Solarisa, ale ostateczną wycenę poznamy, gdy transakcja zostanie zamknięta. Hiszpanie sfinansują ją długiem.

450 mln EUR Takie były ubiegłoroczne przychody polskiego producenta autobusów.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, Współpraca: Michalina Szczepańska, Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Hiszpanie jadą po Solarisa