Już 6 kwietnia Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki, zapowiedział, że porozumienie z bankami wierzycielami Huty Katowice zostanie podpisane w „następny piątek”. Wielu zaczęło się zastanawiać, jaką datę miał na myśli minister. Zarząd huty wywnioskował, że będzie to 12 kwietnia. I rzeczywiście taki był plan.
Tyle że w przypadku restrukturyzacji hutnictwa chyba jeszcze nigdy nie udało się niczego zrealizować w zaplanowanym terminie. Tak więc i tym razem porozumienia nie podpisano, bo prawnicy nie zdążyli dopracować szczegółów umowy. A Ministerstwo Gospodarki wciąż zapowiada przyśpieszenie działań restrukturyzacyjnych stalowej branży. Kto wie — może dla resortu przyśpieszenie oznacza mniejsze opóźnienie, a może MG wychodzi z założenia, że skoro huta z zablokowanymi kontami funkcjonuje już ponad dwa miesiące, to i ten falstart także jej nie zaszkodzi.
Zgodnie z planem, by HK mogła pozbyć się około 250 mln zł zobowiązań wobec banków, Agencja Rozwoju Przemysłu ma wyemitować obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa. Termin wykupu walorów zaplanowano (aż strach używać tego słowa) na pięć lat. Wcześniej ARP proponowała oprocentowanie wysokości 5 proc. — dziś mówi o stopie „na warunkach rynkowych”, czyli — jak można przypuszczać — około 8-8,5 proc. Środki na wykup tych obligacji agencja ma uzyskać m.in. ze sprzedaży akcji mającej powstać grupy Polskie Huty Stali i zbycia nieprodukcyjnego majątku spó- łek. Dziś pozostaje jedynie mieć nadzieję, że pieniędzy na wykup wystarczy i do interesu bezpośrednio dokładać nie będą musieli podatnicy.