Home.pl dystansuje konkurentów

Kamil Kosiński
25-01-2006, 00:00

Sprzedają domeny taniej, niż sami za nie płacą. Ale przynosi to efekty. Dominują bowiem na rynku usług hostingowych.

Na przełomie stycznia i lutego 2001 r. krajowi providerzy utrzymywali na swoich serwerach 84 tys. adresów internetowych, zwanych domenami. Żaden nie obsługiwał więcej niż 5,5 proc. polskich domen, a zaledwie cztery spółki mogły się pochwalić udziałem w rynku większym niż 2 proc.

Obecnie polscy providerzy obsługują 355 tys. domen. Firm, których udział w rynku jest większy niż 2 proc., nie przybyło co prawda wiele — jest ich tylko sześć. Jedna zdecydowanie dystansuje konkurentów. To szczecińska Home.pl, której udział w rynku przekracza już 14 proc.

Dziewięć lat na rynku

Początki spółki sięgają 1997 r.

— Zaczęliśmy działalność mniej więcej wtedy, kiedy zniesiono ograniczenie rejestracji domen zakończonych „.pl” jedynie do firm mających oddziały w kilku miastach Polski. Pojęcie „dostawca usług hostingowych” było wtedy nieznane. Firmy internetowe oferowały dostęp wdzwaniany, i to najczęściej tylko w jednej strefie numeracyjnej. Hosting był wówczas jedynie dodatkiem do oferty. W miarę sprawnie funkcjonował już jednak numer dostępowy Telekomunikacji Polskiej i stwierdziliśmy, że sam dostęp do internetu zapewnią zainteresowanym firmy typowo telekomunikacyjne — wspomina Krystian Stypuła, współwłaściciel Home.pl.

Home.pl zaoferował usługi hostingowe, czyli utrzymywanie na swoich serwerach serwisów internetowych i skrzynek poczty elektronicznej innych firm lub użytkowników prywatnych. Dość szybko spółka uzyskała pozycję lidera na tym rynku, jednak ze względu na jego rozdrobnienie jej udział w rynku był symboliczny. Przełomowy okazał się rok 2003. Wtedy to Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), dysponent adresów internetowych zakończonych „.pl”, pozwoliła innym podmiotom pośredniczyć w ich sprzedaży użytkownikom końcowym. Najwięksi pośrednicy uzyskali też znaczące rabaty od cen podstawowych. Mogli więc sprzedawać domeny użytkownikom końcowym taniej, niż robiła to dotychczas sama NASK. Tak też czyni Home.pl.

— Sprzedaż domen poniżej kosztów, które uiszcza się na rzecz zarządcy rejestru adresów, jest na świecie popularnym modelem biznesowym wśród firm hostingowych. Działalność tego typu ma sens, gdyż firma, sprzedając tanio domenę, przyciąga klientów, którzy do faktycznego korzystania ze świeżo nabytego adresu potrzebują jeszcze serwera wirtualnego lub przynajmniej kont poczty elektronicznej. I to na tym zarabia provider — tłumaczy Andrzej Bartosiewicz, kierownik działu domen NASK.

Krok po kroku

Większa liczba klientów zwiększa zaś środki, jakimi dysponuje provider i pozwala mu coraz więcej inwestować w reklamę. Według stawek cennikowych Home.pl wydał w 2005 r. na reklamę prasową 845 tys. zł.

— Znaczenie reklamy w naszej branży rośnie. Nowi klienci wybierają te firmy, które są im w jakiś sposób znane. A jeśli usługi są świadczone bezawaryjnie, to providera się raczej nie zmienia — wyjaśnia Krystian Stypuła.

Home.pl przejął co prawda w 2005 r. klientów czterech mniejszych firm, ale nie zmienia to faktu, że szefowie spółki stawiają raczej na rozwój organiczny.

— Właściciele tych czterech firm byli świadomi, że ze względów finansowych i marketingowych więcej nie urosną i podjęli decyzję o wyjściu z biznesu. Typowych fuzji nie rozważaliśmy, bo jedyne, co się w wyniku tego zyskuje, to baza klientów, którzy wcale nie muszą zdecydować się na dalsze korzystanie z usług firmy przejmującej — twierdzi Krystian Stypuła.

Podobną strategię preferują też inni liderzy rynku hostingowego.

— Koncentracja będzie postępować. Nawet 80-90 proc. rynku może skupić w swoich rękach 3-4 liderów. Znaczące zmiany nastąpią jednak nie wcześniej niż za 4-6 lat. Proces koncentracji rynku będzie przebiegał wolno i opierał się na systematycznym rozwoju poszczególnych firm. Przejęcia są po prostu nieopłacalne. Odpowiednia oferta i działania marketingowe mogą dać ten sam efekt dużo mniejszym kosztem. Propozycje sprzedaży bazy klientów przez mniejsze firmy zdarzają się dość często. Ale są to z reguły propozycje od podmiotów świadczących usługi po niskich cenach i nie dość że ich właściciele oczekują pieniędzy za samo przejęcie klientów, to ci ostatni nie są skłonni ponosić wyższych opłat za usługi — komentuje Marcin Pasek, współwłaściciel Krakowskiego e-Centrum Informatycznego Jump, świadczącego usługi hostingowe pod marką Kei.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Home.pl dystansuje konkurentów