Hoop to przebój ostatnich sesji

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2003-08-08 00:00

Hoop, który na GPW notowany jest zaledwie od dwóch dni, już stał się liderem wzrostów. Od środy akcje producenta napojów bezalkoholowych zyskały prawie 50 proc., a obrót tymi walorami przekroczył 11,7 mln zł. Inwestorzy skłonni są płacić za akcje Hoopa nawet 34,90 zł. To znacznie wyżej od wycen analityków.

Silny wzrost notowań może imponować, choć z drugiej strony nieco dziwi. Jeszcze kilka dni temu akcje spożywczej spółki można było kupić w ofercie publicznej za 21 zł. Pierwotnie zarząd spółki myślał o sprzedaży nawet 5 mln walorów. Jednak w końcu udało się znaleźć chętne instytucje na 3 mln akcji. Dodatkowo inwestorom indywidualnym sprzedano 166 tys. akcji z puli głównych udziałowców spółki. Hoop, chcąc zachęcić niezdecydowanych, obniżył cenę emisyjną z 23 do 21 zł. Być może nie musiałby tego robić, gdyby nie internetowe raporty autorstwa Jarosława Supłacza, który atakował spółkę, dyskredytując jej ofertę.

Ale to już historia. Dziś akcje spółki Hoop są w centrum zainteresowania inwestorów. Zdaniem analityków, zaczęli je skupować inwestorzy finansowi, którzy wystraszeni raportami Jarosława Supłacza zrezygnowali z uczestnictwa w ofercie publicznej. Na parkiecie nie brakuje również opinii, że spółką interesują się rosyjscy inwestorzy. Inwestorzy dzień po debiucie decydują się płacić za walory spółki nawet powyżej 34 zł. Cena ta wydaje się bardzo wygórowana i to nie tylko w stosunku do ceny emisyjnej (21 zł), ale także do ostatnich wycen sporządzanych przez analityków. Według szacunków niektórych z nich, akcje są warte góra 26-29 zł.

Wzrostowi wyceny Hoopa może sprzyjać ograniczona płynność jego walorów. Zarząd spółki, który dysponuje akcjami dającymi w sumie 76 proc. głosów na WZA, zapowiedział, że na razie nie zamierza sprzedawać posiadanych akcji. Trudno też spodziewać się wysypu na pierwszych sesjach ze strony inwestorów instytucjonalnych. W efekcie na rynku pozostają inwestorzy indywidualni, którym przydzielono tylko 166 tys. akcji.

Kluczowe dla dalszego rozwoju spółki i zdecydowanej poprawy wyników może okazać się przejęcie 50 proc. udziałów w moskiewskiej rozlewni napojów Megapak. Specjaliści podkreślają, że rosyjska spółka rozwija się bardzo szybko. Według szacunków specjalistów, już w tym roku sprzedaż Megapaku będzie stanowiła około 70 proc. sprzedaży Hoopa. Spółka, decydując się na zakup udziałów w moskiewskiej rozlewni, będzie musiała wnieść know-how, którego brakuje rosyjskim udziałowcom. W grę wchodzi także zasadnicza zmiana struktury sprzedaży Megapaku. Na pewno jednym z najważniejszych zadań będzie dystrybucja wody na licencji Hoopa. Powodzenie rosyjskiego przedsięwzięcia może poprawić wyniki spółki. Zarząd szacuje, że mogą się one nawet podwoić.

Aż strach pomyśleć, co może stać się z kursem, gdy rosyjski biznes nie wypali.