Czytasz dzięki

Horrendalne kary dla zapominalskich

opublikowano: 12-07-2015, 22:00

MSZ przeforsowało nawet osiemdziesięciokrotny wzrost kar dla uczestników rynku kapitałowego. Najpóźniej od końca listopada

Dostosowanie ustawy o ofercie publicznej do unijnej dyrektywy może słono kosztować popełniających giełdowe wykroczenia. Rząd zmienił zdanie i maksymalny wymiar kar dla spółek giełdowych niedopełniających obowiązków informacyjnych chce zwiększyć z 1 mln zł do wyższej z wartości — 10 mln EUR (42 mln zł) lub 5 proc. przychodów. Kary osobiste dla członków zarządów spółek i TFI mają wzrosnąć ze 100 tys. zł do 2 mln EUR (8,4 mln zł). Takie same sankcje przewiduje dla bezkarnych dotychczas członków rad nadzorczych spółek i TFI. Wszystkie poziomy kar są kopią wartości z unijnej dyrektywy. W pierwszej wersji Ministerstwo Finansów (MF) proponowało te same liczby, ale zmieniając euro na złote. Byli jednak prawnicy, którzy uważali, że jest to sprzeczne z dyrektywą.

WZMOCNIENIE SZERYFA:
WZMOCNIENIE SZERYFA:
Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, ma opinię srogiego nadzorcy. Od listopada będzie dysponował jeszcze mocniejszymi narzędziami do dyscyplinowania uczestników giełdowego handlu.
Marek Wiśniewski

— Jestem święcie przekonany, że w toku prac legislacyjnych te kwoty zostaną podniesione, bo obecnie projekt jest niezgodny z przepisami dyrektywy. Generalne założenie dyrektywy jest takie, że sankcje we wszystkich krajach Unii Europejskiej powinny być równe — mówił „PB” w lutym 2015 r. dr hab. Paweł Wajda z kancelarii White & Case.

Protestowali jednak potencjalni karani. Twierdzili, że nawet nowe stawki w złotych są nieadekwatne do wielkości polskiego rynku kapitałowego. Udało im się doprowadzić do obniżenia ich o połowę, co znalazło odzwierciedlenie w wersji projektu ustawy z 9 czerwca 2015 r.

MSZ stawia na swoim

Sytuacja zmieniła się na przełomie czerwca i lipca. „(…) najwyższy przewidziany w ustawie wymiar kary pieniężnej jest niższy niż przewidziane w ustawie minimum. Rozwiązanie to jest niezgodne z dyrektywą (…) możliwe jest ustanowienie w projekcie ustawy kar finansowych na wyższym poziomie niż przewidziane w dyrektywie, ale nie na poziomie niższym” — napisał 19 czerwca Artur Nowak--Far, wiceminister spraw zagranicznych. MF trzymało stronę spółek i TFI. „(…) przyjęte w projekcie rozwiązanie podyktowane jest potrzebą uwzględnienia stopnia rozwoju polskiego rynku kapitałowego” — odpisał 23 czerwca Artur Radziwiłł, wiceminister finansów. Sprawa została rozstrzygnięta na posiedzeniu Komitetu do Spraw Europejskich (KSE). Nie powstała jeszcze nowa wersja projektu ustawy, ale „stanowisko projektodawcy wobec uwzględnionychuwag”. Wynika z niego, że kary mają być takie jak w dyrektywie.

— Taki poziom sankcji jest absolutnie oderwany od wielkości polskiego rynku kapitałowego i notowanych na nim spółek. Nadchodzące w najbliższych miesiącach zmiany regulacyjne i bez tego spowodują, iż funkcjonowanie emitentów na giełdzie będzie droższe i obarczone większym ryzykiem. Będziemy postulować urealnienie wysokości maksymalnych sankcji, gdyż dyrektywa nie wymaga ich wprowadzenia na tak wysokim poziomie we wszystkich krajach członkowskich — upiera się dr Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Niektórzy jednak ewidentnie złożyli broń.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Skoro KSE dokonał takiej oceny, to tak widocznie musi być. Problemem, na który zwracaliśmy uwagę, nie jest jednak wysokość kary, ale sposób jej nakładania i egzekwowania. W mojej ocenie nie ma podstaw do wyciągania konsekwencji o charakterze karnym przez organ administracji w stosunku do osób fizycznych. Oceny takiej w stosunku do osób fizycznych powinien dokonywać sąd powszechny — zaznacza dr hab. Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.

Listopadowa zmiana

Czas dostosowania do dyrektywy mija 27 listopada 2015 r. Przed skierowaniem do Sejmu projekt musi jeszcze zyskać akceptację Rady Ministrów. Według Pawła Wajdy jest mało prawdopodobne, by został uchwalony w tej kadencji, choć prace nad ustawą o listach zastawnych galopują.

— W przypadku ustawy o listach zastawnych waga gospodarcza nowelizacji jest ogromna. Przy tym projekcie takiej presji najpewniej nie będzie. Ale nawet jeśli ustawa nie zostanie zmieniona w terminie wyznaczonym przez prawodawcę unijnego, wraz z upływem terminu implementacji dyrektyw do krajowego porządku normatywnego będziemy mieli do czynienia z wiążącym skutkiem dyrektywy. KNF powinna zatem stosować kary w wysokości wskazanej w dyrektywie — mówi Paweł Wajda.

Nie tylko najwięksi

Ze wzrostem kar muszą się także liczyć mniejszościowi inwestorzy. Jeśli niedopełnią obowiązków związanych z informowaniem o przekraczaniu poszczególnych progów głosów (pierwszy to 5 proc.). Komisja Nadzoru Finansowego ma mieć możliwość nałożenia kary wysokości 2 mln EUR (osoby fizyczne) lub kwoty wyższej spośród 10 mln EUR i 5 proc. przychodów. Obecnie, niezależnie od formy prawnej inwestora, jest to 1 mln zł.

Nie tylko najwięksi

Ze wzrostem kar muszą się także liczyć mniejszościowi inwestorzy. Jeśli niedopełnią obowiązków związanych z informowaniem o przekraczaniu poszczególnych progów głosów (pierwszy to 5 proc.). Komisja Nadzoru Finansowego ma mieć możliwość nałożenia kary wysokości 2 mln EUR (osoby fizyczne) lub kwoty wyższej spośród 10 mln EUR i 5 proc. przychodów. Obecnie, niezależnie od formy prawnej inwestora, jest to 1 mln zł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane