Hossa wraca na drogi

opublikowano: 21-04-2015, 00:00

GDDKiA chce w tym roku podwoić wydatki na budowę szybkich tras. Start inwestycji opóźniają jednak… tanie oferty

6,7 mld zł — tyle w 2014 r. pochłonęły wydatki na inwestycje realizowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). W tym roku plan jest znacznie bardziej ambitny. Wydatki mają sięgnąć aż 13,57 mld zł. Takie dane podano w raporcie przygotowanym przez resort infrastruktury na dzisiejsze posiedzenie sejmowej podkomisji monitorującej unijne finanse na drogi.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Podwojenie wydatków oznacza, że na drogach będą realizowane niemal tak duże projekty, jak przed EURO 2012, kiedy Polska stała się największym w Europie placem budowy. Problem w tym, że na razie hossę zwiastują jedynie liczby podawane przez urzędników na papierze.

Rysowanie dróg

— Wiele inwestycji, w których GDDKiA już wyłoniła wykonawców, jest realizowanych w systemie projektuj i buduj. Na razie trwają prace projektowe, a rozpoczęcia budowy można spodziewać się w przyszłym roku, nie widzę więc możliwości zrealizowania znaczących wydatków na nowe inwestycje w 2015 r. — mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Jego zdaniem, kwota będzie realna, jeśli GDDKiA rozliczy projekty ze starej perspektywy i zechce uwzględnić roszczenia wykonawców. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, także nie widzi znacznego przyspieszenia na rynku wykonawstwa, choć dotychczas jego firma zgarniała wiele dużych zleceń z GDDKiA.

— Trudno mi spekulować, czy plan dyrekcji jest realny, czy nie. My z pewnością dwukrotnego przyrostu wpływów z kontraktów drogowych nie prognozujemy — komentuje Dariusz Blocher.

Marcin Lewandowski, wiceprezes firmy Bilfinger Infrastructure, która jeszcze niedawno bojkotowała drogowe przetargi, ale obecnie wraca do gry, uważa, że GDDKiA może zwiększyć szanse na zrealizowanie planu, jeśli przyspieszy rozstrzyganie tegorocznych przetargów.

— Gdyby dyrekcja szybciej podpisywała umowy z wykonawcami, którzyzgłosili najkorzystniejsze oferty, wiele inwestycji budowlanych mogłoby ruszyć już teraz i dzięki temu poprawić bilans realizacji — uważa Marcin Lewandowski.

Cenowa walka

GDDKiA pod koniec ubiegłego roku rozstrzygnęła przetargi warte kilkanaście miliardów złotych. W tym roku otworzyła natomiast oferty w 15 konkursach, ale podpisanie kontraktów się przeciąga.

— Byliśmy najlepsi tylko w jednym przetargu, bo znów obserwujemy szaleństwo cenowe. Potencjalni wykonawcy zaczynają składać bardzo tanie oferty. Dyrekcja długo je analizuje i zadaje mnóstwo pytań — wyjaśnia Dariusz Blocher.

Wiele wskazuje na to, że GDDKiA wyciągnęła wnioski z poprzedniej perspektywy, kiedy przed EURO 2012 wybierała wykonawców deklarujących realizację inwestycji za 40-50 proc. wartości kosztorysu. Kumulacja zadań przed mistrzostwami piłkarskimi nakręciła spiralę wzrostu cen materiałów budowlanych, co z kolei spowodowało ucieczkę firm z placów budowy. GDDKiA musiała ogłaszać nowe przetargi, co podrożyło i opóźniło realizację.Urzędnicy dyrekcji tym razem wolą być ostrożniejsi i sprawdzić realność ofert.

Dariusz Blocher obawia się jednak, że ostatecznie o tym, czy cena jest rażąco niska, czy nie, nie będzie decydować dyrekcja, lecz sąd. Przywołuje przykład przetargu na obwodnicę Ostródy. GDDKiA otworzyła oferty na jej budowę w lipcu ubiegłego roku, a w październiku za najkorzystniejszą uznała ofertę grupy Salini. Włosi chcieli zbudować obwodnicę za 996 mln zł, przy kosztorysie opiewającym na 1,45 mld zł. Budimex, proponujący cenę 1,31 mld zł, zaskarżył werdykt w Krajowej Izbie Gospodarczej, gdzie jego argumenty poparła GDDKiA.

Salini skierował jednak sprawę do sądu, który dopiero niedawno przyznał rację Budimeksowi. Gdyby dyrekcja zamiast Saliniego wybrała giełdową spółkę już w październiku, budowa mogłaby już się rozpocząć. Z otwartych w tym roku ofert wynika, że nie tylko Salini ostro gra ceną. Oferty znacznie niższe od kosztorysów na jednym z odcinków południowej obwodnicy Warszawy zaproponowały firmy Astaldi i Gulermak, a na obwodnicy Olsztyna Bilfinger Infrastructure. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Hossa wraca na drogi