Hotelarze czekają na żniwa

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2023-08-01 20:00

W miesiącach wakacyjnych branża liczy przede wszystkim na gości zagranicznych, którzy najszybciej drożejącą Polskę wciąż postrzegają jako tanią.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak względem II kw. 2023 r. zmieniły się nastroje w branży HoReCa
  • jaki odsetek hotelarzy i restauratorów spodziewa się wzrostu obrotów
  • o ile w ostatnich 12 miesiącach podrożał wypoczynek w Polsce, a o ile w innych krajach europejskich
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Co czwarty hotelarz lub restaurator spodziewa się wzrostu zamówień i liczby gości w III kw. 2023 r. – wynika z najnowszego badania Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL).

Najnowszy wskaźnik nastrojów w branży HoReCa (hotele, restauracje, catering) wynosi 50,2 pkt i jest o 4,4 pkt wyższy niż kwartał wcześniej – podaje EFL. Jest to jednocześnie najlepszy wynik spośród sześciu badanych branż. Kwartał wcześniej było odwrotnie – HoReCa wypadła najsłabiej na tle analizowanych sektorów. Żaden przedsiębiorca z branży nie spoglądał wtedy z optymizmem w przyszłość, a 49 proc. ankietowanych spodziewało się spadku zamówień.

- Okres wakacyjny to dla branży czas żniw. Nastroje przedsiębiorców w III kw. są zawsze najlepsze. Tak jest i tym razem - i to optymistyczny wniosek. Jest jednak drugi, pesymistyczny: od wybuchu pandemii HoReCa odnotowuje wynik powyżej 50 pkt, czyli powyżej progu ograniczonego rozwoju, tylko w kwartale wakacyjnym, licząc na większą liczbę gości i większe zamówienia. Poza sezonem przedstawiciele hoteli, restauracji i firm cateringowych wciąż radzą sobie gorzej niż pozostałe branże, zmagają się z niską sprzedażą i słabą płynnością finansową. Dlatego wciąż nie możemy powiedzieć, że HoReCa odbudowała się i wraca do poziomu sprzedaży sprzed pandemii – mówi Radosław Woźniak, prezes EFL.

Tańsza alternatywa

Optymistyczne prognozy na najbliższe miesiące wydają się uzasadnione, gdy weźmiemy pod uwagę wzrost zainteresowania naszym krajem wśród obcokrajowców. Według GUS w okresie od stycznia do maja 2023 r. w Polsce udzielono turystom zagranicznym o ponad 237 tys. więcej noclegów niż rok wcześniej.

Bartosz Turek, główny analityk HRE Investment Trust, zwraca uwagę, że zestawienie nie obejmuje jeszcze miesięcy wakacyjnych.

- Walory naszej przyrody i kultury szczególnie doceniają w tym roku Niemcy, Amerykanie, Brytyjczycy i Czesi. W pierwszych pięciu miesiącach 2013 r. GUS zaobserwował też kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby noclegów udzielanych Włochom, Szwedom, Szwajcarom, Słowakom, Norwegom, Holendrom i Hiszpanom - wymienia Bartosz Turek.

Wskazuje ponadto na dane Eurostatu, które sugerują, że w 2022 r. polskie hotele i restauracje były jednymi z najtańszych w Europie.

- Nie jest zaskoczeniem, że znacznie droższe są takie przybytki w krajach skandynawskich czy np. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i Austrii. Część rodaków mogłaby jednak próbować podważać twarde dane urzędowe, słysząc, że polskie hotele i restauracje są tańsze niż chorwackie. Z drugiej strony szacunki Eurostatu sugerują, że czeskie hotele i restauracje są o 11 proc. tańsze niż w Polsce. Czesi chcący spędzić urlop nad morzem mogą jednak przedkładać polskie plaże nad niemieckie, słoweńskie czy też chorwackie – mówi Bartosz Turek.

Turcja na szczycie

Z najnowszych danych serwisu Travelplanet.pl wynika, że zorganizowane wakacje w Polsce podrożały w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż o 46 proc. To największa zwyżka spośród wszystkich przebadanych przez ten portal rynków.

Przykładowo, ceny wypoczynku w Turcji i Bułgarii urosły o 19 proc, w Albanii – o 20 proc., na Wyspach Kanaryjskich – o 21 proc., a w Hiszpanii – o 23 proc. Odsetek rodaków, wybierających zorganizowane wczasy nad Wisłą spadł w tym okresie z 1,1 proc. do 0,9 proc.

Największym zainteresowaniem rodaków cieszy się Turcja. Eksperci Travelplanet.pl tłumaczą, że w tym sezonie do Polski weszli nowi touroperatorzy, oferujący ten kierunek w cenach, określanych przez niektórych graczy jako dumpingowe. Turcja zyskuje również coraz większą przewagę nad drugą w rankingu Grecją, której zaszkodził kryzys związany z pożarami na Rodos. Ci, którzy zdecydowali się na odwołanie rezerwacji, z reguły zamieniali greckie wakacje właśnie na tureckie albo bułgarskie.