Hotele czekają na najazd kibiców

Marta Sieliwierstow
13-12-2011, 00:00

W czerwcu i lipcu 2012 r. Polskę odwiedzi nawet milion fanów piłki nożnej. Hotelarze zapewniają, że są przygotowani na przyjęcie tylu gości

Podczas organizowanych w Polsce w 2012 r. Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej miejsc w hotelach będą potrzebowali nie tylko kibice. Zgodnie z wymaganiami Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) specjalną pulę miejsc przeznaczono dla tzw. rodziny UEFA, czyli działaczy piłkarskich, przedstawicieli federacji narodowych i sponsorów.

— Dla piłkarzy, rodziny UEFA i mediów zarezerwowane są hotele cztero- i pięciogwiazdkowe, a także, w drodze wyjątku, najlepsze obiekty trzygwiazdkowe. Ich położenie ma umożliwić m.in. dojazd do lotniska maksymalnie w godzinę — wyjaśnia Dorota Malinowska, konsultant ds. nieruchomości hotelowych Cushman & Wakefield.

Nocleg dla wszystkich

W pierwszej połowie 2011 r. przybyło w kraju 87 skategoryzowanych obiektów z 7,5 tys. miejsc noclegowych w 3,7 tys. pokojach. Do końca tego roku i na początku 2012 r. powinno zostać oddanych do użytku około 55 kolejnych hoteli. Choć zdaniem ekspertów, wykorzystując nie tylko hotele, ale również ośrodki wczasowe, apartamenty wakacyjne i kwatery prywatne, będziemy w stanie zapewnić noclegi wszystkim zainteresowanym, to jeszcze dwa lata temu plany były ambitniejsze.

— Niestety, niewiele planów uda się zrealizować. Zapowiadano budowę wielu hoteli, ale przez problemy z finansowaniem, pogorszenie koniunktury i przeciągającesię procedury administracyjne powstało lub powstanie tylko kilka istotnych obiektów, m.in. Hilton w Gdańsku, B&Bw Warszawie, Premiere Classe i Campanile we Wrocławiu — wylicza Adam Konieczny, starszy konsultant w DTZ.

Jeszcze kilka lat temu wielu inwestorów niezwiązanych z branżą hotelarską, zachęconych wizją wysokich zarobków podczas Euro 2012, zamierzało budować hotele. Niestety, problemy z finansowaniem bankowym oraz droga ziemia kupiona w czasie prosperity spowodowały, że niektórzy zrezygnowali z tych planów i w miejsce hoteli zdecydowali się na budowę np. biurowców. Wymagany przez banki wkład własny to około 50 proc. Czasem — przy doświadczonym inwestorze i dobrym biznesplanie — bank godzi się sfinansować 60 proc. wartości inwestycji.

— W Polsce wciąż brakuje markowych, znanych na świecie lub w Europie hoteli ekonomicznych o standardzie dwóch, trzech gwiazdek, jednak liczba tych obiektów w budowie i planowanych potwierdza, że sytuacja wkrótce powinna się zmienić. Rosnące zainteresowanie inwestorów i międzynarodowych sieci budową i zarządzaniem hotelami ekonomicznymi może świadczyć o dojrzewaniu rodzimego rynku hotelowego — ocenia Dorota Malinowska. Według Adama Koniecznego, polskim problemem jest to, że dwa hotele tej samej kategorii mogą się bardzo różnić i w związku z tym liczba gwiazdek nie powinna być kryterium wyboru miejsca pobytu.

Dlatego zagraniczni goście mogą być zaskoczeni.

Oczekiwanie na gości

Wydaje się, że hotelarze śpią spokojnie. Nie obawiają się pustych pokoi — mają jeszcze pół roku na zapełnienie swoich obiektów. Największe zainteresowanie hotelami jest w miastach, w których będą rozgrywane mecze — w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Trójmieście, ale nawet obiekty położone 100 km od tych miast mają szanse na odwiedziny kibiców.

— Liczba pokoi zarezerwowanych w naszych hotelach sukcesywnie się zwiększa. Są to zarówno rezerwacje grupowe, rezultat umowy podpisanej z UEFA, jak i indywidualne rezerwacje kibiców. W czasie takich wydarzeń zazwyczaj wszystkie pokoje są wykorzystywane, bez względu na kategorię hotelu — wyjaśnia Joanna Świerkosz, dyrektor marketingu Grupy Hotelowej Orbis. Popularność hoteli w poszczególnych miastach może się jednak rozłożyć nierównomiernie ze względu na liczbę rozgrywanych meczy i drużyny, jakie zagrają.

— Najkorzystniejsza jest sytuacja w Warszawie — pięć meczy. We Wrocławiu i Poznaniu rozgrywane będą po trzy mecze, a co za tym idzie, wypełnienie bazy noclegowej na cały czas Euro 2012 będzie już większym wyzwaniem. Zwyczajowo jednak czerwiec jest miesiącem wysokiej frekwencji w hotelach, tym samym nie wydaje mi się, by hotelarze mieli problem z wypełnieniem obiektów — ocenia Artur Trukawiński, dyrektor Holiday Inn Warszawa Józefów.

— Myślę, że o bazę hotelową i jakość obsługi, która jest u nas na najwyższym poziomie, nie musimy się martwić, choć będzie to z pewnością duże wyzwanie — sumuje Dorota Malinowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Hotele czekają na najazd kibiców