Hotele rosną w cieniu wydarzeń

opublikowano: 12-02-2018, 22:00

Po sezonie kwitnie turystyka biznesowa: rocznie 14 mln noclegów, 8 mld zł i 50 tys. pracowników

W Polsce prawie nie ma hoteli turystycznych. Taki mamy klimat. Dlatego dobrze przygotowany do funkcjonowania w naszym kraju obiekt powinien mieć salę konferencyjną, aby poza sezonem móc przyjmować gości MICE (z angielskiego: meetings, incentives, conferences and exhibitions industry), czyli tzw. przemysłu spotkań. Pod tym skrótem mieszczą się kongresy i konferencje, imprezy korporacyjne i motywacyjne, koncerty, festiwale, imprezy targowe, a nawet wesela. Kiedy w marcu, październiku lub listopadzie trudno przyciągnąć gości np. na Mazury, w tamtejszych hotelach odbywają się szkolenia i imprezy integracyjne firm. Wszystkie obiekty średnie i duże, które mają odpowiednie warunki, zabiegają o klienta MICE. Często nawet tworzą takie warunki, choćby rozstawiając w lecie duże namioty.

TURYSTYKA BIZNESOWA:  Większość polskich hoteli spełnia różne funkcje, aby zapewnić sobie obłożenie przez cały rok. Większość jest przygotowana na przyjęcie konferencji i szkoleń.
Zobacz więcej

TURYSTYKA BIZNESOWA: Większość polskich hoteli spełnia różne funkcje, aby zapewnić sobie obłożenie przez cały rok. Większość jest przygotowana na przyjęcie konferencji i szkoleń. Fot. Wojciech Robakowski

— Są oczywiście obiekty szczególnie przystosowane do konferencji, np. DoubleTree by Hilton w Warszawie czy Łodzi, i to je wyróżnia. Ale większość innych polskich hoteli łączy różne funkcje, aby zdywersyfikować ryzyko — mówi Jacek Tokarski, partner w firmie doradczej Hotel Professionals.

Branża spotkań

Jak wynika z raportów Krzysztofa Celucha z uczelni Vistula i dyrektora generalnego Celuch Consulting, liczba noclegów sprzedanych uczestnikom spotkań w 2016 r. wyniosła prawie 14 mln, co stanowiło 38,4 proc. ogółu noclegów udzielonych w bazie hotelowej. Według raportu „Wpływ ekonomiczny przemysłu spotkań na gospodarkę Polski — Poland Meetings Impact 2015”, ten rodzaj usług w Polsce warty jest 26 mld zł, a branża wniosła do gospodarki 1 proc. PKB i dała pracę 171 tys. osób. Na samo zakwaterowanie organizatorzy i uczestnicy wydali w jednym roku ponad 8 mld zł, zatrudniając przy tym ponad 50 tys. osób. Najwięcej imprez organizuje się od marca do czerwca, oraz od września do listopada. Wydarzenia te odbywają się w różnych obiektach — od stadionów, hal targowych, koncertowych i centrów kongresowych po kameralne pomieszczenia. Ponad 70 proc. organizowanych jest w hotelach od trzech do pięciu gwiazdek, posiadających sale konferencyjne lub przestrzenie pozwalające na odpowiednią aranżację. W 2015 r. w Polsce funkcjonowało bez mała 1,5 tys. hoteli o takim standardzie (na ponad 2,5 tys. skategoryzowanych), a kilkanaście miało sale konferencyjno-bankietowe, które jednorazowo mogą gościć ponad tysiąc osób. Branża hotelowa docenia gościa MICE, dlatego większość działających w Polsce sieci prowadzi programy lojalnościowe dla organizatorów wydarzeń i podróży służbowych. Wśród udogodnień są m.in. site inspection (wizja lokalna) czy systemy zarządzania organizacją spotkań.

— Przemysł spotkań praktycznie nie istnieje bez profesjonalnie rozwiniętej bazy noclegowej. Pamiętajmy jednak, że tego rodzaju baza również ulega zmianom. Dobrym przykładem w Polsce jest rozwój hoteli oraz bazy noclegowej dookoła ICE Kraków (International Conferences & Entertainment). Nie tylko przysparza to nowej przestrzeni w mieście, pobudza dzielnicę, ale również pokazuje, jak branża może współpracować oraz w jaki sposób miasto korzysta z organizacji spotkań i wydarzeń biznesowych. Innym przykładem może być Qingdao w Chinach, gdzie w nowej strategii rozwoju i pozycjonowania miasta jest również plan rozbudowy hoteli i innych miejsc noclegowych. Przy organizacji dużych wydarzeń biznesowych rezerwuje się noclegi z wykorzystaniem platform internetowych typu Airbnb — mówi Krzysztof Celuch.

Mahomet do góry

Na hotele oddziałują obiekty, które nie mają pokoi noclegowych.

— Najbardziej jest to widoczne w Katowicach, gdzie przyspieszenie gospodarcze sprzyjało budowie ośrodkówspotkań nie posiadających pokoi. Międzynarodowe Centrum Kongresowe, sala Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, Spodek i Muzeum Śląskie, chcąc na siebie zarobić, organizują dużo wysokiej klasy wydarzeń. To tworzy popyt na hotele w pobliżu tych obiektów — mówi Jacek Tokarski.

Ale nie wszędzie tak to działa. Przykładowo w Kielcach odbywają się liczne i tłumnie odwiedzane targi, choć jednak zaplecze hotelowe jest tam niewielkie, to większe inwestycje hotelowe byłyby ryzykowne. Jako hotel zarabiający wyłącznie na klientach MICE Jacek Tokarski przywołuje będącą w upadłości Ossę w pobliżu Rawy Mazowieckiej.

Góra do Mahometa

Odmienna niż w Katowicach sytuacja jest w Warszawie. Tu wyraźnie brakuje dużego centrum kongresowego czy miejsca na duże koncerty, gdzie mogłyby wystąpić gwiazdy światowego formatu. Sala Kongresowa w Pałacu Kultury nie jest nowoczesna, podobnie Torwar.

— Warszawski obiekt musiałby być jednak większy, niż krakowski ICE, który mieści poniżej 5 tys. osób — mówi Jacek Tokarski. W tym kontekście trzeba przypomnieć niezrealizowane dotąd plany budowy centrum kongresowego przy Stadionie Narodowym. Pojawił się też pomysł wziesienia wielkiego centrum kongresowego z hotelami w Modlinie pod Warszawą. Zdaniem Jacka Tokarskiego bardzo ciekawy (są podobne przykłady w Europie), jednak z taką inwestycją należałoby poczekać, aż się rozstrzygną plany dotyczące przyszłości miejscowego lotniska.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Hotele rosną w cieniu wydarzeń