Wśród zainteresowanych Hutą Stali Częstochowa znaleźli się hinduski Ispat oraz koncerny z USA i Korei. Wspomóc zakład może także Kredyt Bank. Jeśli pozytywnie wypadnie zlecone przez niego due diligence, spółka ma szansę pozyskać 50-80 mln zł kredytu obrotowego.
Ministerstwo Skarbu Państwa zapewnia, że ma potencjalnego inwestora dla Huty Stali Częstochowa, czyli spółki dzierżawiącej majątek Huty Częstochowa i należącej do Towarzystwa Finansowego Silesia. Resort nie ujawnia jednak, kim jest ewentualny nabywca huty.
Okazuje się jednak, że wstępnie zainteresowanych przejęciem spółki jest kilka zagranicznych koncernów stalowych. Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu, potwierdza, że wśród potencjalnych chętnych są hinduski Ispat oraz firmy z USA i Korei. W przypadku Amerykanów informuje jedynie, że nie chodzi o US Steel, który stara się o zakup Polskich Hut Stali (PHS).
— Ispat deklaruje zainteresowanie, ale jedynie w przypadku wejścia tej grupy do Polskich Hut Stali. A to oznacza, że na ostateczną decyzję koncernu trzeba czekać jeszcze wiele miesięcy — mówi jeden z przedstawicieli związków zawodowych.
Warto przypomnieć, że Ispat należy do grupy LNM, która stara się o prywatyzację Polskich Hut Stali.
— Huta nie może długo czekać. Jej sytuacja jest trudna i wskazane jest szybkie wejście inwestora. Oprócz Ispatu oraz firm z USA i Korei jest jeszcze inwestor, który od dawna interesuje się hutą — mówi Andrzej Szarawarski.
Nie ujawnia jednak, o kogo chodzi.
Ostatnio wymienianymi potencjalnymi inwestorami, oprócz Silesii, byli także wierzyciele — Agencja Rozwoju Przemysłu i Kredyt Bank, którzy mogliby skonwertować długi na akcje. Arkadiusz Krężel, prezes agencji, ujawnia jedynie, że agencja jest gotowa na przyjęcie wielu propozycji dotyczących huty pod jednym warunkiem — że dzięki nim odzyska zaangażowane w spółkę środki. O Kredyt Banku wiadomo natomiast tyle, że być może udzieli Hucie Stali Częstochowa kredytu.
— Bank zlecił spółce Rolland Berger przygotowanie audytu. Od jego wyników zależy udzielenie kredytu obrotowego — mówi Jerzy Guła, rzecznik prasowy Huty Stali Częstochowa.
Wyniki badania firma ma poznać w piątek.
W ubiegłym roku huta potrzebowała 40 mln zł środków obrotowych. Później pojawiały się informacje, że może zdobyć 15 mln zł. Dziś Jerzy Guła ocenia potrzeby spółki na 50-80 mln zł.
Wzrost tej kwoty to wynik nie tylko trudnej sytuacji Huty Częstochowa, ale także Huty Stali Częstochowa. W drugiej połowie ubiegłego roku spółka biorąc hutę w dzierżawę, nie miała zobowiązań, ale nie posiadała także kapitału na zakup surowców. Tymczasem — według danych na koniec 2002 r. — Huta Stali Częstochowa zanotowała już 16 mln zł zobowiązań.