HSW opiera się konsolidacji sektora

Cezary Pytlos
opublikowano: 29-11-2001, 00:00

Huta Stalowa Wola, największa firma sektora zbrojeniowego, nie jest zachwycona projektem jego konsolidacji. Zdaniem Ryszarda Kardasza, prezesa HSW, hutę mogą uratować tylko zamówienia od naszej armii.

Huta Stalowa Wola, największe przedsiębiorstwo przemysłowe potencjału obronnego w kraju, zatrudniające blisko 10 tys. osób, stanęła do przetargu na kołowy transporter opancerzony.

— Dla wszystkich zakładów najważniejsza jest produkcja na potrzeby naszej armii. Bez zamówień tego podstawowego użytkownika nie ma nawet co marzyć o uzdrowieniu sektora — mówi Ryszard Kardasz, prezes HSW i Konfederacji Pracodawców Zbrojeniówki.

Nic więc dziwnego, że HSW nie próżnowała i złożyła ofertę, której szczegółów nie chce ujawnić.

Jednak kwestia pozostałych zamówień z MON spędza sen z powiek Ryszarda Kardasza. HSW realizuje już projekt samobieżnej haubicy pancernej Krab 155 mm. Prace nad nią pochłonęły 65 mln zł. Dzięki tym środkom zbudowano prototyp. I na tym na razie koniec.

— Na zbudowanie kolejnych sześciu pojazdów potrzeba 80 mln zł. Nie mamy pewności, czy te środki do nas wpłyną. A powinny z dwóch powodów: po pierwsze — szkoda już zainwestowanych pieniędzy, a po drugie — produkt cieszy się zainteresowaniem importerów z Indii i Brazylii — mówi Ryszard Kardasz.

Żeby HSW mogła rozpocząć międzynarodowy marketing Kraba, haubica musi najpierw znaleźć się na wyposażeniu polskich sił zbrojnych. Teoretycznie powinna, bo w obowiązującym programie uzbrojenia polskiej armii przewidziano w latach 2006-16 około 7 mld zł na zakup 70-80 takich pojazdów.

Problem zamówień i kontraktów z armii nie dotyczy wyłącznie HSW, lecz całego krajowego sektora zbrojeniowego.

— Konsolidacja sektora zbrojeniowego ma sens tylko w sytuacji, gdy pojawią się zamówienia z armii. To pozwoli firmom stanąć na nogi i myśleć o sprzedaży produktów na rynkach zagranicznych. Nie ma sensu łączenie słabych podmiotów — uważa Ryszard Kardasz.

— Realny jest powrót do fuzji produktowych, czyli do planu, który przygotowano pięć lat temu. Chodzi o powołanie ośrodków konsolidacyjnych, prawdopodobnie wokół dwóch firm o charakterze handlowym, czyli Bumaru-Łabędy i Cenzinu. Powstałyby wówczas cztery holdingi — pancerny, lotniczy, amunicyjny i elektroniczny, które następnie byłyby prywatyzowane — mówił w wywiadzie dla ,,PB’’ Wiesław Kaczmarek, szef resortu skarbu.

Tymczasem prezes HSW nie widzi swojej firmy w jakimkolwiek układzie holdingowym.

— Przyszłość dużej części zakładów wcale nie musi być związana z wejściem do któregoś z holdingów. Nasza spółka powinna raczej funkcjonować osobno. Produkcja zbrojeniowa uzupełniałaby produkcję cywilną — mówi prezes HSW.

Cywilnym filarem podkarpackiej huty jest produkcja maszyn budowlanych.

W Stalowej Woli nie zgadzają się ponadto z tezą nowego ministra skarbu, że zakłady zbrojeniowe, które można było sprywatyzować, już sprywatyzowano.

— W naszym przypadku nie wyłoniono nawet doradcy prywatyzacyjnego — mówi Ryszard Kardasz.

Tymczasem resort Skarbu Państwa ripostuje.

— 19 grudnia upływa termin składania ofert w procesie wyboru doradcy prywatyzacyjnego dla HSW — mówi Teresa Zalewska z biura prasowego MSP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Pytlos

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu