Hucie Katowice znów grozi odcięcie energii

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-08-07 00:00

Będziński Zakład Elektroenergetyczny zamierza postawić Hucie Katowice warunek: nie dostarczy prądu bez wcześniejszej zapłaty. HK zużywa rocznie energię wartą około 180 mln zł, a tylu pieniędzy spółka nie ma.

Będziński Zakład Elektroenergetyczny (BZE) zażądał od Huty Katowice zapłaty za bieżące dostawy energii.

— BZE zaproponował nam, że huta będzie otrzymywać takie ilości energii, za jakie wcześniej zapłaci — mówi Stefan Dzienniak, wiceprezes HK.

Spółka z Dąbrowy Górniczej potrzebuje miesięcznie energii wartości około 15 mln zł. Tymczasem jest w stanie zapłacić w gotówce nie więcej niż 5 mln zł. Jeśli BZE będzie obstawać przy swojej propozycji, to hucie nie uda się uniknąć ograniczenia dostaw prądu. Stąd już tylko krok do nakręcenia kolejnej spirali kłopotów: trudności w produkcji mogą spowodować ograniczenie przychodów huty, a w ślad za tym — zablokowanie środków na zapłaty za dostawy. Słowem, bez prądu huta nie przetrwa.

— Huty mają problemy z dostawami energii. Huta Łaziska musiała wstrzymać produkcję. Obecnie także Huta Częstochowa ma trudności z otrzymywaniem energii. Stalowym zakładom, przy drastycznym ograniczeniu czy odcięciu dostaw prądu, grozi upadłość. Kij ma jednak dwa końce, bo zazwyczaj są one największymi odbiorcami zakładów energetycznych — mówi Karol Lipowczan, wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Stefan Dzienniak podkreśla jednak, że sprawa nowych zasad współpracy handlowej z BZE nie jest jeszcze przesądzona — na przyszły tydzień zaplanowano negocjacje w tej sprawie.

BZE na razie nie udzielił komentarza w tej sprawie. Nie jest jednak tajemnicą, że sam dystrybutor — nie mogąc odzyskać od huty należności — ma kłopoty z płynnością.

Spółka z Dąbrowy Górniczej od lat ma kłopoty z regulowaniem bieżących płatności za dostawy. W ubiegłym roku hucie udało się pozbyć 125 mln zł zobowiązań wobec zakładu energetycznego. BZE w zamian za redukcję długów wziął udziały Elektrociepłowni Nova. Wkrótce jednak długi huty wobec zakładu z powrotem narosły. Obecnie spółka liczy na zamianę zobowiązań wobec energetyki na akcje swojego właściciela — holdingu Polskie Huty Stali. Zgodnie z propozycją, BZE miałby wziąć akcję o nominale 10 zł za 20 zł długu. Jerzy Wątroba, prezes BZE, mówił „PB”, że zarząd zakładu nie wyrazi zgody na tę konwersję, chyba że Skarb Państwa zdecyduje o aprobacie propozycji.

Stefan Dzienniak nie ukrywa, że gros kłopotów huty jest spowodowana odcięciem spółki od kredytów na bieżącą działalność. Szacuje on, że spółka miesięcznie potrzebuje 120-130 mln zł kredytu obrotowego w gotówce. Niewykluczone, że w zorganizowaniu tych pieniędzy firmie pomoże PHS. Gdyby hucie udało się otrzymać środki na bieżącą działalność, spółka ma szanse wyjść na prostą. Według wstępnych danych, w lipcu HK wyjdzie na zero na wyniku ze sprzedaży, a być może nawet uda jej się osiągnąć zysk. Po pięciu miesiącach tego roku HK straciła na sprzedaży 83,6 mln zł, a w analogicznym okresie 2001 r. — 75,8 mln zł.