Hucpa testem aparatu państwa

opublikowano: 26-06-2013, 00:00

Na razie nie ma podstaw łączenie wczorajszego e-mailowego, pseudobombowego ataku na 21 instytucji w całym kraju z przyjmowaniem w tym samym dniu przez Radę Ministrów uchwały o polityce ochrony cyberprzestrzeni Rzeczypospolitej Polskiej.

Można jednak zakładać, że termin owej „nieprawdopodobnej hucpy”, jak fałszywe alarmy nazwał minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, wybrany został nieprzypadkowo. Psychopatów alarmujących o istniejących w ich imaginacji bombach jest wielu, ale jeszcze nigdy w Polsce nie przybrało to formy tak zorganizowanej. Poza tym wśród celów znalazły się siedziby prokuratury i policji.

Rządowa uchwała dotyczy ogólnego bezpieczeństwa infrastruktury teleinformatycznej. Otwiera przyjęcie jednolitych procedur obrony przed hakerami przynajmniej przez urzędy centralnej administracji. Ale wczorajsza prowokacja bombowa dokonana została właśnie w cyberprzestrzeni, a nie standardową drogą telefoniczną. Dlatego można ją potraktować jako ciekawą próbę sił sprawców surowo karanego, idiotycznego żartu z aparatem państwa.

Policja podała już informacje o pierwszych zatrzymaniach mogących mieć związek z hucpą. Uderzenie poprzez internet zawsze pozostawia ślady, nie daje się ich wymazać. Ale bezproblemowe jest tylko dokładne prześledzenie obiegu e-maili, wykorzystywania odległych serwerów pośredniczących itp. Fizyczne ustalenie bezpośrednich sprawców może natomiast okazać się bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Zwłaszcza gdy okazali się fachowcami i rygorystycznie przestrzegali... zasad bezpieczeństwa ich procederu — czyli użyli wyłącznie nowych urządzeń i nośników, nigdy wcześniej nie uczestniczyli w dyskusjach na forach społecznościowych, które można byłoby połączyć z wczorajszą prowokacją itp.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane