Głównym wydarzeniem na rynku futures było wczoraj błędne zlecenie na finiszu handlu, które spowodowało 250-pkt wahania kontraktów na WIG20. W jego wyniku futures najpierw spadły do 1526 pkt, by później — po zleceniach kupna od chętnych do wykorzystania tego błędu — wzrosnąć aż do 1788 pkt. To nie pierwszy taki przypadek. Po sesji zarząd GPW uznał, że środowe transakcje są ważne, ale sprawa została skierowana do KPWiG.
Gdyby nie to wydarzenie, wczorajsza sesja na rynku terminowym nie zapisałaby się na dłużej w pamięci graczy. Kontrakty na WIG20 startowały sporym spadkiem poniżej wsparcia na poziomie 1620 pkt. Rano sytuację posiadaczy długich pozycji uratował rynek kasowy, gdzie przewagę od otwarcia miał popyt. W efekcie kontrakty wyszły ponad przebite wsparcie i śmiało ruszyły w kierunku pierwszego oporu na 1640 pkt. Bezruch na rynku kasowym nie skłaniał jednak do podciągania wartości marcowej serii. Na finiszu handlu senną atmosferę przerwało błędne zlecenie. Zamknięcie wypadło na poziomie 1640 pkt.