Hutmen i Szopienice bez Krężla

GRA
20-06-2008, 00:00

Akcjonariusze Szopienic, spółki Hutmenu, nie dali skwitowania byłemu zarządowi. Nie zgodzili się też na podwyższenie kapitału.

Akcjonariusze Szopienic, spółki Hutmenu, nie dali skwitowania byłemu zarządowi. Nie zgodzili się też na podwyższenie kapitału.

Zaczął się sezon zwyczajnych walnych zgromadzeń w chemiczno-metalurgicznym pionie imperium Romana Karkosika, na który składają się Boryszew, Impexmetal i Hutmen. Wczoraj zebrali się akcjonariusze Hutmenu i jego spółki zależnej — Huty Metali Nieżelaznych Szopienice.

Udziałowcy Szopienic nie dali absolutorium zarządowi Zbigniewa Przebindowskiego, który szefował hucie w pierwszej połowie ubiegłego roku. To pod jego rządami doszło do głośnej wpadki związanej ze spekulacją na giełdzie metali, na której Szopienice straciły grubo ponad 50 mln zł.

Katowicka prokuratura umorzyła właśnie postępowanie w sprawie spekulacji. Nieoficjalnie mówi się, że jest to dla Szopienic korzystne, bo otwiera drogę do uzyskania odszkodowania wynikającego z ubezpieczenia zarządu. Tą sprawą zajmuje się już nowy zarząd huty.

Walne zgodziło się na obniżenie kapitału zakładowego Szopienic z 58,5 mln zł do 2,9 mln zł, poprzez zmniejszenie nominału akcji z 2,36 zł do 0,12 zł. Pozwoli to hucie częściowo pokryć stratę netto z ubiegłego roku (ponad 80 mln zł). Co ciekawe, akcjonariusze nie zgodzili się na jednoczesne podwyższenie kapitału. Z tego źródła spółka nie dostanie więc zastrzyku gotówki. Może jednak liczyć na zysk ze sprzedaży nieruchomości, na co dostała właśnie zgodę walnego. Huta chce sprzedać 70 ha katowickich gruntów, a w sprawie części z nich prowadzi już zaawansowane rozmowy.

Po walnym otwarta jest wciąż kwestia dalszego istnienia Szopienic. Właściciel rozważa jej zamknięcie, ponieważ rosnące ceny miedzi znacząco obniżają rentowność tego biznesu.

— Podjęliśmy uchwałę o dalszym istnieniu spółki, ale jednocześnie zobowiązaliśmy zarząd do przygotowania planu naprawczego. Zajmie się nim kolejne walne, które odbędzie się w ciągu maksymalnie trzech miesięcy — wyjaśnia Mieczysław Wicherski, szef biura zarządu Hutmenu.

W przeciwieństwie do Szopienic, władze Hutmenu otrzymały skwitowanie za 2007 r. Spółka dostała jednocześnie, podobnie jak Szopienice, nową radę nadzorczą, ponieważ kadencja poprzedniego nadzoru w obu miedziowych spółkach wygasła. Zaskoczeniem może być fakt, że w obu radach nie ma już Arkadiusza Krężla, który do tej pory im przewodniczył. Krężel jest ważną postacią w imperium Romana Karkosika. Szefuje radom najważniejszych spółek, m.in. Boryszewa, Impexmetalu i huty Aluminium Konin-Impexmetal.

— Skończyła mi się kadencja i zdecydowałem, że nie będę jej przedłużał. Nie mogę przecież pracować jednocześnie w kilkunastu radach nadzorczych. W pozostałych spółkach zostaję — wyjaśnia Arkadiusz Krężel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hutmen i Szopienice bez Krężla