Huty: środki na zwolnienia

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-01-26 00:00

Huty: środki na zwolnienia

KURACJA ODCHUDZAJĄCA: Tegorocznym liderem w cięciu zatrudnienia zostanie Piotr Janeczek, szef HTS. Spadnie ono w spółce z 14,6 tys. do 8,6 tys. osób. fot. BS

W grudniu 1999 r. uruchomiono 40 mln zł, pochodzących z PHARE, na kontrakty szkoleniowe dla pracowników odchodzących z hut. Unia Europejska szykuje już na ten cel kolejną transzę. W pierwszym kwartale z hutnictwa powinno odejść nawet tysiąc osób więcej niż początkowo zakładano.

Przedstawiciele polskich hut mają nadzieję, że w tym roku będą mogli redukować zatrudnienie dzięki tzw. kontraktom szkoleniowym. Odchodzący z pracy hutnicy przez rok będą mogli pobierać dawne wynagrodzenie i korzystać z bezpłatnych kursów, umożliwiających zdobycie nowych kwalifikacji. W grudniu zostały uruchomione na ten cel pierwsze środki z PHARE (około 40 mln zł). Pieniędzy może być jednak dwa razy więcej, bo Unia Europejska przyznała Polsce kolejną dotację.

Na razie tysiąc

Przedstawiciele resortu gospodarki szacują, że dzięki kontraktom szkoleniowym już w tym kwartale 1087 hutników zechce zmienić zawód.

Marek Szczepański, szef zespołu zarządzającego pieniędzmi na hutnicze przekwalifikowania w Polskiej Fundacji Promocji i Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw, potwierdza duże zainteresowanie firm tą formą pakietu. W tym roku liderem w korzystaniu z kontraktów szkoleniowych może zostać Huta Sendzimira. Zdecyduje się na nie 1,1-1,2 tys. osób.

Marnotrawni górnicy

Hutnikom — w odróżnieniu od górników —- prawdopodobnie nie uda się zmarnować unijnych środków. W 1999 r. pracownicy kopalni otrzymali bowiem na socjalne zasiłki około 10 mln EUR (41,3 mln zł). Problem jednak w tym, że tylko znikoma ich część została wykorzystana.

Jeśli do końca tego roku pieniądze nie zostaną rozdysponowane, przepadną. Tymczasem w 2000 r. górnicy mają do wzięcia kolejne 21 mln EUR (86,7 mln zł).

Stalowe przedsiębiorstwa zaczęły również powoli doceniać inne formy wsparcia dla odchodzących pracowników. Z 40 mln zł ubiegłorocznej dotacji resortu gospodarki na tzw. hutniczy pakiet socjalny huty wykorzystały do sierpnia 1999 r. zaledwie 8 mln zł. Powód był prozaiczny.

Żeby dostać, trzeba mieć

Żeby uzyskać np. 1 mln zł budżetowego wsparcia, musiały wyłożyć taką samą kwotę z własnych funduszy. Stąd małe zainteresowanie tą formą wsparcia. W drugiej połowie roku stalowe firmy postanowiły jednak nadrobić zaległości. W sumie wykorzystały prawie wszystkie środki przyznane przez resort gospodarki, wydając na zwolnienia 38,99 mln zł.