Jeszcze w 2010 r. 43 proc. wszystkich samochodów osobowych kupionych w Polsce miało pod maskami silniki Diesla. W 2014 r. było ich 36,4 proc., a w 2015 r. już tylko 33,1 proc.

Europa na ropę
Silniki Diesla w autach osobowych najpopularniejsze są w Europie. Na innych rozwiniętych rynkach ten rodzaj napędu bywa nawet marginalny. W Polsce diesle upodobali sobie i Kowalscy, i stanowiące niemal 60 proc. rynku firmy.
— Popularność samochodów z silnikami Diesla wynika przede wszystkim z powodów ekonomicznych. Choć koszty benzyny i oleju napędowego już się niemal zrównały, to diesle nadal mają przewagę w postaci niższego spalania. Jeśli uwzględnić przy tym duże przebiegi pojazdów flotowych, to dla firmy przekłada się to na konkretne oszczędności — mówi Michał Chudzik, dyrektor departamentu sprzedaży i marketingu Alphabet Polska Fleet Management. Jacek Sosnowski, prezes Carsson Car Rental, także podkreśla, że do diesla przekonuje właśnie małe zużycie paliwa.
— Na taki argument ani kierowca indywidualny, ani menedżer floty nie pozostanie głuchy — uważa Jacek Sosnowski. Na wyposażenie europejskich flot wpływa też to, że większość osobowych aut z silnikami wysokoprężnymi jest produkowana właśnie na tym kontynencie.
— Poza tym w Europie prowadzi się rygorystyczną politykęochrony środowiska, w której za najważniejsze uznano zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. Już od lat 90. XX wieku zaczęto więc faworyzować samochody z silnikami Diesla. Wiele firm wprowadziło politykę odpowiedzialnego biznesu, która zobowiązuje je do redukcji emisji CO 2, dlatego częściej wybierają auta z silnikiem Diesla — zauważa Michał Kozioł, menedżer z LeasePlan Fleet Management (Polska).
Natarcie mieszanych
Od pewnego czasu zastępuje się jednak samochody z silnikami Diesla autami hybrydowymi, w których jednostka elektryczna współpracuje z benzynową.
— W sprzyjających warunkach, zwłaszcza miejskich, mogą zużywać znacznie mniej paliwa niż pojazdy zasilane olejem napędowym. Nie bez znaczenia jest też moda na ekologię, a hybrydy emitują mniej szkodliwych związków. Sprawia to, że zainteresowanie hybrydami rośnie i będzie rosło — również we flotach — mówi Jacek Sosnowski. Również zdaniem Michała Chudzika hybrydy coraz śmielej wkraczają do polskich flot. Chociaż ich udział jest w nich na razie wciąż marginalny.
— Zastępują pojazdy benzynowe i diesle — ze wskazaniem na te drugie. Są też coraz bardziej promowane przez koncerny motoryzacyjne, a ich wykorzystanie we flotach, szczególnie w autach poruszających się głównie w mieście, jest coraz częściej rozważane przez klientów ze względu na korzystny tzw. całkowity koszt posiadania — mówi Michał Chudzik.
Poza tym coraz bardziej skomplikowana konstrukcja diesli sprawia, że zyskały na osiągach, ale stały się bardziej awaryjne. W połączeniu z drogim serwisem sprawia to, że są coraz mniej opłacalne. Nie brak opinii, że diesel w aucie osobowym opłaca się wyłącznie, jeśli przez 70-80 proc. czasu jeździ ono poza miastem. W mieście zaś hybryda bije diesla o głowę. W dodatku staniała. Alphabet Polska przebadał pod koniec 2015 r. 50 członków Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych. Większość potwierdziła, że ponad 50 proc. samochodów w ich flotach pokonuje dziennie mniej niż 100 km.
Sprawa ekonomii
Restrykcyjne normy emisji spalin wymuszą na producentach wprowadzenie nowych technologii, które z kolei wpłyną na ceny. Tymczasem wprowadzenie pojazdu do floty w 99 proc. opiera się na rachunku całkowitego kosztu użytkowania.
— Jeżeli analiza wykaże wyższość pojazdów hybrydowych, to będą wprowadzane do firmowych flot. Na razie jednak diesle są bardziej opłacalne. Na pewno na plus hybryd działa rosnąca wiedza o emisji CO 2, a także brak części w rodzaju turbosprężarki, filtrów DPF, koł dwumasowych, które są w dieslach i są podatne na uszkodzenie co podnosi koszty. Poza tym firmy mogą się starać o datacje dla flot przyjaznych środowisku, co zmniejsza koszty zakupu aut hybrydowych. Na ich atrakcyjność wpływają też przywileje, m.in. darmowe parkowanie — wylicza Michał Kozioł.
Wolniejszy wzrost gospodarczy wymusi wzrost konkurencyjności, a ze służbową flotą (pojazdy, paliwa etc.) wiąże się jeden z trzech najważniejszych kosztów, z czego paliwo pochłania nawet 30 proc. Właściwie wykorzystane hybrydy i przeszkoleni użytkownicy mogą przynieść firmie realne korzyści.