Hybrydy ciągną rynek ekonapędów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-08-15 20:00

Zainteresowanie hybrydami plug-in rośnie szybciej niż autami elektrycznymi. Lwią część polskiej floty aut z napędem alternatywnym jeszcze długo będą jednak stanowiły klasyczne hybrydy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile aut elektrycznych, hybrydowych i wodorowych jeździ po naszych drogach
  • jakie rodzaje napędów alternatywnych najszybciej zdobywają zaufanie Polaków
  • czy pandemiczne zawirowania spowolniły rozwój elektromobilności w Polsce

Według danych z końca lipca 2021 r. w Polsce było zarejestrowanych łącznie 28,3 tys. samochodów osobowych z napędem elektrycznym (BEV i PHEV). Przez pierwsze siedem miesięcy tego roku ich liczba zwiększyła się o ponad 9,56 tys., co oznacza, że rynek urósł o 134 proc. r/r. Osobowe samochody napędzane wyłącznie prądem (BEV) stanowią obecnie 48 proc. tej grupy (jest ich 13,6 tys.), reszta (14,7 tys.) to hybrydy typu plug-in (PHEV). Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczy niewiele ponad tysiąc pojazdów, a elektrycznych motocykli i motorowerów jest blisko 11 tys. Gros polskiej floty z napędem alternatywnym to klasyczne hybrydy. Jeździ ich po naszych drogach ponad 273,1 tys.

Poruszają się po nich także 554 elektryczne autobusy. Od stycznia do lipca 2021 r. przybyły 122. W porównaniu z analogicznym okresem 2020 r., kiedy zarejestrowano 106 autobusów na prąd, oznacza to wzrost o 15 proc.

Wraz ze wzrostem liczby pojazdów z napędem elektrycznym rozwija się infrastruktura ładowania. Pod koniec lipca w Polsce funkcjonowało 1557 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych (3037 punktów). W lipcu uruchomiono jeszcze 36 (73 punkty).

– W ostatnich miesiącach na polskim rynku zarejestrowano większą liczbę hybryd typu plug-in niż samochodów całkowicie elektrycznych. To tendencja, którą obserwujemy również w innych krajach, m.in. w Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech. Auta elektryczne mają przewagę w Holandii, Francji oraz w Wielkiej Brytanii - mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Powody? Jednym z nich jest dysproporcja w ofercie. Polscy klienci zdecydowani na elektryka mają obecnie do wyboru 68 modeli BEV i 82 PHEV.

– O większym powodzeniu PHEV decyduje też niewystarczająco rozbudowana ogólnodostępna infrastruktura ładowania oraz fakt, że wiele przedsiębiorstw wstrzymało realizację planów związanych z wymianą floty w oczekiwaniu na uruchomienie dotacji z programu Mój elektryk. Wszystkie te czynniki mają charakter przejściowy, jednak szczególnie istotne wyzwanie nadal stanowi zapewnienie dostępu do ładowarek osobom, które nie mają możliwości naładowania samochodu elektrycznego z prywatnego źródła energii – mówi Maciej Mazur.

Dobrą wiadomością jest, że mimo pandemii zainteresowanie elektrycznymi autami i autobusami nie słabnie.

– Mimo ograniczonego korzystania z komunikacji publicznej samorządy, decydując się na wymianę taboru, coraz częściej kupują autobusy elektryczne. Jeszcze bardziej godny podkreślenia jest niemal dwukrotny wzrost liczby rejestracji elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych. Liczba dostawczych modeli samochodów elektrycznych i hybryd plug-in dynamicznie rośnie. Mam nadzieję, że ta tendencja będzie się umacniała – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Zawiązku Przemysłu Motoryzacyjnego.