Hydrobudowa ma się lepiej niż jej giełdowi konkurenci

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 03-07-2008, 00:00

Trwają przetasowania w akcjonariacie budowlanej firmy. Na razie niewiele pomagają one kursowi

Wczoraj właściciela zmieniło ponad 400 tys. akcji Hydrobudowy, a w ostatnich 10 dniach — już około 2,5 mln. To co prawda tylko 1,4 proc. kapitału zakładowego i 3,7 proc. free floatu, ale przeciętny wolumen w ostatnich dniach aż siedmiokrotnie przekroczył średnią za poprzednich trzech miesięcy. Większość transakcji ma jednak charakter umówionych, pozostają więc bez istotnego wpływu na kurs, który — swoją drogą — wciąż szuka twardego dna. Od początku czerwca obniżył się on o ponad 10 proc. To i tak mniej, niż spadł w tym czasie WIG-Budownictwo (-17,5 proc.).

Relatywnie lepszemu od konkurentów zachowaniu kursu Hydrobudowy nie przeszkadza nawet to, że wskaźnikowo akcje spółki notowane są z blisko 25-procentową premią w stosunku do średniej wycen największych grup budowlanych. Relacja ceny do zysku, prognozowanego przez zarząd na 2008 r. (53,6 mln zł), wynosi 25, wobec przeciętnie 20 dla porównywalnych walorów.

Być może jednak tegoroczne wyniki spółki okażą się lepsze, podobnie jak lepsze mają być rezultaty PBG, spółki matki. Obie firmy często startują razem w przetargach. W drugim kwartale przyniosło to dwie istotne umowy na łączną kwotę blisko 30 mln zł, przypadającą na Hydrobudowę. W sumie spółka pochwaliła się w tym okresie zleceniami o wartości 68 mln zł (nie licząc mniejszych, o których nie musiała informować). W pierwszym kwartale było to łącznie 112 mln zł, a portfel zamówień na koniec marca przekroczył 1 mld zł. Plan przychodów na ten rok to 748,9 mln zł (+31 proc.). Po pierwszym, tradycyjnie najsłabszym kwartale prognoza wykonana jest w 14 proc. Obroty mogą być jednak większe, jeśli uda się włączyć do konsolidacji przejmowane właśnie Przedsiębiorstwo Robót Górniczych Metro. To jeden z generalnych wykonawców pierwszej linii warszawskiego metra. Hydrobudowa prowadzi też działalność w segmencie wodno-kanalizacyjnym. Do tej pory przejęła 28,73 proc. udziałów, docelowo ma to być nawet 80 proc. Całą firmę wyceniono na 35 mln zł. Nie wiadomo jednak, jakie są jej wyniki.

Obie firmy są członkami jednego z konsorcjów, które starają się o zdobycie kontraktu na budowę drugiej linii metra w Warszawie. Największe szanse na zwycięstwo daje się co prawda konsorcjum z udziałem Mostostalu Warszawa. Biorąc jednak pod uwagę skalę przedsięwzięcia, można się spodziewać, że część prac i tak wykonywać będą członkowie pozostałych porozumień.

Hydrobudowa chce też przejmować kolejne firmy. Pomoże jej w tym kapitał z niedawno zakończonej, udanej emisji (sprzedawano ją po cenie zbliżonej do rynkowej, uzyskano 308 mln zł). Na celowniku są pakiety kontrolne lub zorganizowane części przedsiębiorstw w spółkach, które zajmują się budową obiektów inżynieryjnych i podziemnych oraz produkcją konstrukcji stalowych i betonowych. To krok w dobrym kierunku, bo poszerzenie kompetencji (obecnie koncentrują się na budowlach z zakresu ochrony środowiska i hydrotechniki) zwiększy obszar, w którym spółka może zdobywać nowe, atrakcyjne kontrakty.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy