I ty możesz zostać urzędnikiem

Adam Sofuł
opublikowano: 13-04-2007, 00:00

Czołówki gazet kipią od fundamentalnych tematów — lustracja, aborcja, podsłuchy, powrót byłego prezydenta. Te sprawy zepchnęły w cień kwestie gospodarcze i administracyjne. Trudno się dziwić — debata o lustracji jest barwna, a o administracji (na której na dodatek trzeba się znać) śmiertelnie nudna. Niektórym może się to wydawać dziwne, ale nie samą lustracją człowiek żyje i od czasu do czasu nachodzi nas chęć, aby się troszkę ponudzić.

Jeśli dobrze poszukać, to zawsze trafi się jakiś nudny temat. Ot, chociażby państwowy zasób kadrowy, który z woli rządzącej obecnie koalicji zastąpił służbę cywilną. Okazuje się jednak, że nie wszystko, co wymyśli koalicja, jest doskonałe — po niespełna roku ta sama koalicja proponuje nowelizację ustawy. Chodzi o to, by do zasobu osoby ze stopniem naukowym doktora trafiały automatycznie, dla innych skrócony miałby zostać wymagany staż pracy. Intencją tej nowelizacji jest to, by można było do zasobu zakwalifikować większą liczbę młodych urzędników.

To zbyt nieśmiały krok — zlikwidujmy wymóg stażu pracy i włączmy automatycznie do zasobu osoby ze stopniem naukowym absolwenta szkoły podstawowej. Wówczas państwowy zasób kadrowy wzbogaci się o jeszcze większą liczbę młodych urzędników. Przecież doświadczenie uczy, że prędzej czy później do takiej nowelizacji dojdzie, więc po co stosować półśrodki. Państwowy zasób kadrowy to nudny temat, dlatego posłowie koalicji mają dzisiaj swobodę działania. I ta swoboda sprawi, że prędzej czy później temat ten stanie się bardzo ciekawy….

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane