...i wreszcie wyjdzie na plus

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-06-01 00:00

...i wreszcie wyjdzie na plus

W tym roku 8 proc. energii z Elektrowni Bełchatów trafi na rynek.

Jeszcze do końca kwietnia cała produkowana w Bełchatowie energia elektryczna trafiała do puli Polskich Sieci Elektroenergetycznych. PSE kupowało bełchatowski prąd na podstawie kontraktu długoterminowego, niekorzystnego dla elektrowni. Umowę podpisano, aby zrekompensować inne drogie kontrakty między Polskimi Sieciami i producentami, zawarte w celu zapewnienia tym ostatnim wysokich przychodów umożliwiających spłatę kredytów inwestycyjnych. W przeciwnym razie średnia krajowa cena energii elektrycznej byłaby znacznie wyższa.

Na podstawie umowy obowiązującej do końca 2005 r. Bełchatów sprzedawał prąd najtaniej w kraju — po 75,8 zł za MWh. W efekcie już od dwóch lat elektrownia przynosiła straty (poza niekorzystnym kontraktem ich przyczyną była wysoka amortyzacja). W 2000 r. po zatwierdzeniu nowej taryfy przez URE kontraktowa cena bełchatowskiego prądu (bez przesyłu) wzrosła do niespełna 85,7 zł za MWh. Ten rok będzie pierwszym, który bełchatowska spółka zamknie zyskiem. Firma planuje wynik netto na poziomie 25,8 mln zł. To i tak niewiele, bo przychody Bełchatowa przekraczają 2 mld zł. Edward Najgebauer, prezes elektrowni, wyjaśnia, że przyczyną tak niskiej rentowności jest fakt, że spółka sprzedaje energię po nowych cenach od maja.

Bełchatowski prąd trafia , poza PSE, do piątki dystrybutorów z tzw. grupy zachodniej (Bydgoszcz, Gorzów, Łódź Teren, Poznań i Szczecin) i Stoenu. W IV kwartale, gdy zakończy się budowa transformatora na sieci 110 kV łączącej elektrownię z ZE Łódź Teren, energia z Bełchatowa ma trafiać także wpros t na rynek lokalny.