Reklamy prezentujące samochodowe oferty w internecie nie przekładają się na sprzedaż samochodów — wynika z ankiety Samaru i MotoKariery. 88 proc. badanych dilerów nie notuje wzrostu zainteresowania sprzedażą przez sieć. Tylko 12 proc. potwierdziło większą liczbę pytań o tę formę kontaktu z klientem, większość wskazuje na więcej pytań mejlowych oraz zwiększony ruch na portalach aukcyjnych.
Zaledwie kilku deklaruje wprowadzenie wideoczatów (niespełna 2 proc.). Nic zatem dziwnego, że 70 proc. badanych firm nie sfinalizowało dotychczas sprzedaży przez internet. Spośród pozostałych najwięcej, bo 21 proc., sprzedało online 1-3 auta, 7 proc. od 4 do 10, a 2 proc. — powyżej 10.
— Wirtualny świat jeszcze nie istnieje w sprzedaży samochodów, bo prezentację auta w sieci, z którą teraz mamy do czynienia, trudno nazwać sprzedażą online. To dopiero początek — teraz rozpocznie się etap nauki. Pewne jest to, że proces przyspieszy i sprzedaż online również — uważa Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.
Wyniki ankiety wskazują, że duża część dilerów znajduje się jeszcze na etapie prostego szukania tymczasowych oszczędności, nie myśląc o trwałej zmianie modelu prowadzenia firmy. Niezależnie od pandemii proces przenoszenia się motoryzacji do internetu odbywa się już od pewnego czasu w sposób naturalny. Z badania EY Automotive Survey 2019 wynika, że ponad jedna trzecia polskich kierowców rozważyłaby zakup nowego auta online.
Według Deloitte natomiast motoryzacja cechuje się jednym z wyższych wskaźników, jeśli chodzi o wykorzystanie technologii mobilnych we wszystkich grupach wiekowych. Eksperci wskazują jednak, że informacja na temat produktu w internecie to dopiero początek. Możliwość budowania i porównywania ofert to kolejny krok, a zakup auta bezpośrednio przez stronę WWW to finalny cel transformacji.
— Sprzedaż online wyrówna szanse konkurowania między dilerami. W sieci bowiem nie liczy się wielkość firmy, lecz jej zdolność dostosowania się do dynamicznie zmieniających się nawyków zakupowych klientów oraz szybkość i jakość reakcji na te zmiany — dodaje Wojciech Drzewiecki.