Uwzględnienie specyfiki polskiego rynku decyduje o powodzeniu wdrożenia SZJ. Konsultanci, którzy o tym pamiętają, mogą liczyć na sukces.
Niedostatek odpowiednio przeszkolonych konsultantów do wdrażania SZJ wcale nie oznacza, że powinniśmy się wstydzić za merytoryczny poziom tych, których mamy. Zdaniem specjalistów, polscy doradcy wypadają bardzo korzystnie w konfrontacji z zachodnimi konkurentami.
— Polski rynek konsultingowy może już poszczycić się wieloma firmami konsultingowymi na bardzo wysokim poziomie merytorycznym, które dogoniły swoich zagranicznych kolegów — twierdzi Maciej Dursiewicz, konsultant w firmie MDG, Doradztwo Gospodarcze.
Rodzime firmy konsultingowe są w stanie skutecznie pomóc polskim przedsiębiorstwom, o ile nie zapomną o specyfice polskiego rynku.
— Zdarzają się bowiem doradcy, którzy w polskich przedsiębiorstwach działających na krajowym rynku, implementują specyficzne zachodnie rozwiązania. To niewłaściwe podejście, gdyż takie rozwiązania systemowe nie są kompatybilne z tym, co funkcjonuje u innych polskich dostawców czy odbiorców. Brak spójności rodzi poważne problemy — opowiada Mariusz Bryke, dyrektor ds. realizacji zleceń i konsultant firmy Profes Centrum Kształcenia i Doradztwa.
Autorskie rozwiązania i innowacje, stworzone w oparciu o polską specyfikę i realia, stanowić będą doskonałe narzędzie w konkurencji z zachodnimi jednostkami konsultingowymi.
— Firmy, które to zrozumiały, są dziś cenione i szanowane przez polskich przedsiębiorców. Dodatkowo, ceny usług polskich grup doradczych są znacznie niższe niż w przypadku zachodnich firm — zapewnia Mariusz Bryke.
Nie oznacza to jednak, że korzystanie z pomocy zagranicznych konsultantów jest niepotrzebne. Przeciwnie, jest w pełni uzasadnione w przypadku przejmowania rozwiązań czy systemów jeszcze nie znanych w Polsce lub nie dopuszczonych do stosowania Polską Normą.
— Nie wyobrażam sobie jednak pracy konsultanta zagranicznego działającego w pojedynkę bez polskiego kolegi, którego zadaniem jest dostosowanie nowych rozwiązań do krajowej specyfiki. Na szczęście, do takiej współpracy dochodzi coraz częściej — mówi Mariusz Bryke.